
- 10 stycznia, 2019
- przeczytasz w 5 minut
Szczegóły tomosu, przekazanego 6 stycznia br. w Fanarze przez Patriarchę Ekumenicznego Konstantynopola Bartłomieja metropolicie Epifaniuszowi i Cerkwi Prawosławnej na Ukrainie wydają się na pierwszy rzut oka dość ostrożnie sformułowane. Gdyby interpretować je ...
Tomos dla Cerkwi Prawosławnej na Ukrainie — finał czy pierwszy etap autokefalii?
Szczegóły tomosu, przekazanego 6 stycznia br. w Fanarze przez Patriarchę Ekumenicznego Konstantynopola Bartłomieja metropolicie Epifaniuszowi i Cerkwi Prawosławnej na Ukrainie wydają się na pierwszy rzut oka dość ostrożnie sformułowane. Gdyby interpretować je de iure, sprawiają wrażenie, iż nowa struktura będzie czymś pośrednim pomiędzy całkowicie samodzielną autokefalią, a autonomią w ramach Patriarchatu Ekumenicznego.
Zarówno prezydent Petro Poroszenko, który na soborze w Kijowie 15 grudnia ub. r. odgrywał rolę głównego, świeckiego akuszera powstania Cerkwi Prawosławnej na Ukrainie (CPU), jak i duchowni nowej struktury mogą uważać, że osiągnęli cel, o który zabiegali. 6 stycznia, w świętującym według nowego kalendarza Epifanię Konstantynopolu, nowemu metropolicie Epifaniuszowi został przekazany tomos od patriarchy Bartłomieja. Został on sporządzony na podstawie opracowanego w Fanarze w ostatnich miesiącach 2018 roku Statutu Cerkwi Prawosławnej na Ukrainie. Według oficjalnego terminarza urzędowego kancelarii Patriarchy, Bartłomiej podpisał go w sobotę, 5 stycznia br. o godzinie 12:40.
W ostatnich dniach, wiele ukraińskich portali internetowych oraz gazet przedrukowało pełną treść dokumentu potwierdzającego autokefalię CPU. Od strony technicznej, jest to zwarty tekst liczący nieco ponad 9 tys. znaków. Obok krótkiej części informacyjnej, przypominającej o okolicznościach powołania nowej struktury, zawiera ona kilka najważniejszych zasad kanonicznych, którymi CPU ma się kierować w swojej działalności. W stosunku do tomosów oraz statutów innych Cerkwi autokefalicznych wymienianych obecnie w dyptychu, zauważymy w nim widoczne różnice.
Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy, to ograniczenie jurysdykcji nowej struktury tylko do granic państwa ukraińskiego. Mówiąc prościej, CPU nie będzie mogła otwierać swoich parafii, kaplic lub placówek duszpasterskich poza Ukrainą — w oryginale ukraińskim:
„(…) не може ставити єпископів чи засновувати парафiї за межами держави; вже існуючі відтепер підкоряються, згідно з порядком, Вселенському Престолу, який має канонічні повноваження в Діаспорі, бо юрисдикція цієї Церкви обмежується територією Української Держави.”.
W ustroju poszczególnych Cerkwi autokefalicznych takie rozwiązanie wprowadza się dość rzadko. Obecnie, nieco podobne uregulowanie funkcjonuje wobec Patriarchatu Jerozolimy (czwarta w kolejności dyptychu Cerkiew autokefaliczna), którego wiernych mieszkających poza granicami państwa Izrael oraz Zachodniego Brzegu Jordanu „przejmuje” większy Patriarchat Antiochii. Wszystkie parafie związane z dawną, niekanoniczną jurysdykcją Filareta, działające za granicą Ukrainy, m. in. w krajach Europy Zachodniej, USA, Kanady, a nawet, co jest mało znanym faktem, także w Rosji, automatycznie mają przejść pod jurysdykcję Konstantynopola, a nie metropolity Epifaniusza. Z punktu widzenia nowej struktury autokefalicznej jest to więc pewien regres stanu posiadania. Tomos nie zmienia również dotychczasowego statusu pokaźnych liczebnie ukraińskich Cerkwi autonomicznych działających w USA i Kanadzie w ramach Patriarchatu Ekumenicznego. Nie zjednoczą się one więc z CPU (na co zapewne liczyła część wiernych tych autonomicznych Cerkwi, mocno wspierających procesy autokefalizacji), ale pozostaną jednostkami zależnymi od Konstantynopola.
Po drugie, tomos ogranicza prawo do zmiany tytułu zwierzchnika CPU. Metropolita Epifaniusz ani biskupi CPU nie mogą tego uczynić bez zgody Konstantynopola. Takie prawo posiada praktycznie każda autokefalia, jak np. Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny. Nie musi on pytać o zgodę Konstantynopola w przypadku zmiany tytułu metropolity Warszawy i całej Polski (np. na „Patriarcha Warszawy i całej Polski”).
Dokument rozwija również zagadnienie stauropigii i egzarchatu (jednostek cerkiewnych na Ukrainie podporządkowanych bezpośrednio Konstantynopolowi, utworzonych na mocy decyzji Patriarchatu Ekumenicznego we wrześniu i październiku ub. r.) W tomosie znalazło się sformułowanie, iż Fanar ma prawo do ich powoływania na całym terytorium administrowanym przez CPU. Zazwyczaj podobne zapisy dotyczą jednostek autonomicznych, wchodzących w skład Patriarchatu Ekumenicznego, a nie współczesnych autokefalii.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że problematyką cerkiewnych jednostek autonomicznych zajmowano się podczas Soboru Wszechprawosławnego na Krecie w 2016 roku. W dokumencie „Autonomia i sposoby jej ogłaszania” podpisanym przez patriarchę Bartłomieja i dziewięciu innych hierarchów (patriarchów Aleksandrii, Jerozolimy, Serbii, Rumunii oraz metropolitów Cypru, Grecji, Polski, Albanii oraz ziem czeskich i słowackich) sformułowano, iż instytucja ta (której nie należy mylić z autokefalią, oznaczającą pełną niezależność) „(…) wyraża w sposób kanoniczny status relatywnej lub częściowej niezależności konkretnej cerkiewnej części od Cerkwi autokefalicznej (…)” (za: Cerkiewny Wiestnik, Kwartalnik PAKP, nr 4/2016, s. 41). Status autonomii w ramach Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej posiada Ukraińska Cerkiew Prawosławna z metropolitą Kijowa i całej Ukrainy Onufrym, do 2018 roku jedyna Cerkiew kanoniczna na Ukrainie. W grudniu ub. r., wkrótce po soborze w Kijowie, parlament zobowiązał do zmiany oficjalnej nazwy na „Rosyjska Cerkiew Prawosławna na Ukrainie”, co wywołało liczne kontrowersje.
» Ekumenizm.pl: Ryzykowny krok Rady Najwyższej
Dosyć niecodzienny zapis znajdziemy również w kwestii dotyczącej porządku władzy w CPU. Stwierdzono, iż Cerkiew ta za swoją „głowę uznaje Tron Patriarszy w Konstantynopolu, tak jak inne Patriarchaty i Hierarchie” (w oryg. ukr.: „Автокефальна Церква України визнає головою Святіший Апостольський і Патріарший Вселенський Престол,як і інші Патріархи та Предстоятелі(…)”). Według przyjętej powszechnie w Cerkwi prawosławnej eklezjologii, jedyną i niezmienną Głową wszystkich autokefalii pozostaje Jezus Chrystus. Określenia dotyczącego „głowy” w zasadzie nie używa się nawet jako skrótu myślowego w języku potocznym. W tym miejscu, takie sformułowanie wskazuje jednak na zależność od Patriarchatu Ekumenicznego bliższą autonomii niż autokefalii.
Podobne w wymowie sformułowanie w tomosie dotyczy ostatecznej instytucji odwoławczej dla ewentualnych sporów w CPU, którą ma być Konstantynopol. Patriarchat Ekumeniczny powołał się w tym miejscu na VI Kanon I Soboru w Nicei w 325 roku oraz kanony IX i XVI IV Soboru w Chalcedonie w 451 roku. Warto jednak zwrócić uwagę, że zapisy o ostatecznej instancji odwoławczej znajdują się najczęściej w statutach Cerkwi autonomicznych (np. w Estonii i Finlandii), ale raczej nie w „pełnoprawnych” autokefaliach jak np. w Rumunii, Serbii, Polsce, Bułgarii oraz Czechach i Słowacji.
Ostrożnie, a nawet używając języka publicystycznego – zachowawczo sformułowany tomos dla CPU, który w sensie kanonicznym i jurysdykcyjnym bardziej przypomina status autonomii niż pełnej autokefalii, można zinterpretować dwojako.
Z jednej strony, jako eksperymentalną próbę pokazania przez Fanar, jak mógłby wyglądać model autokefalii w XXI wieku, zachowujący jednakże dużo bardziej ścisły związek z Konstantynopolem niż w przypadku „starszych” autokefalii. W tym przypadku, styczniowy tomos byłby nie tyle ukoronowaniem procesu autokefalizacji CPU, ale zaledwie jej pierwszym etapem. Z drugiej strony: jako nieznaczną próbę uspokojenia nastrojów w sceptycznych wobec CPU innych autokefaliach. Czy jednak w sytuacji ostrego podziału cerkiewnego na samej Ukrainie i w całym świecie prawosławnym spowodowanym problemami ukraińskiej autokefalii takie próby przekonają sceptyków w stosunku do strategii Bartłomieja, należy raczej wątpić.