
- 7 lipca, 2016
- przeczytasz w 4 minuty
W przyszłym roku odbywać się będą na całym świecie obchody 500-lecia Reformacji. W Niemczech – co zrozumiałe – mają one charakter państwowy. Do Szwecji na centralne uroczystości luteran przybywa papież Franciszek. W Polsce natomiast – poza województwem śląskim...
Polska jednowyznaniowa rzymskokatolicka — partyjne ‘nie’ dla Roku Reformacji
W przyszłym roku odbywać się będą na całym świecie obchody 500-lecia Reformacji. W Niemczech – co zrozumiałe – mają one charakter państwowy. Do Szwecji na centralne uroczystości luteran przybywa papież Franciszek. W Polsce natomiast – poza województwem śląskim, gdzie tamtejszy Sejmik ogłosił rok 2017 Rokiem Reformacji – obchody nie będą miały takiego uznania władz. Dlaczego?
Komisja Kultury i Środków Przekazu Sejmu RP zdominowana przez PiS uniemożliwiła procedowanie nad wnioskiem grupy parlamentarzystów, aby ogłosić przyszły rok Rokiem Reformacji.
Zgodnie z decyzjami Komisji Kultury i Środków Przekazu, którą kieruje z nadania PiS posłanka Elżbieta Kruk, rok 2017 będzie obchodzony jako Rok Rzeki Wisły, Josepha Conrada-Korzeniowskiego, Tadeusza Kościuszki, Józefa Piłsudskiego, oraz św. brata Alberta. Jak poinformował dziennik Rzeczpospolita na wyraźne życzenie rzymskokatolickiej Konferencji Episkopatu Polski dodano w ostatniej chwili i w dodatku nieregulaminowo bł. Honorata Koźmińskiego. Regulamin Sejmu ogranicza ilość patronów roku do pięciu.
Władze komisji nie chciały podjąć jakiejkolwiek dyskusji nad projektem uchwały złożonej u Marszałka Sejmu przez poseł Urszulę Pasławską (PSL), a podpisaną przez grupę posłów ze wszystkich klubów parlamentarnych, w tym PiS. Już podczas pierwszego posiedzenia komisji wniosek nie był rozpatrzony, a podczas ostatniego posiedzenia komisji sprawę ostatecznie pogrzebano, odmawiając procedowania, mimo apeli wnioskodawców.
Jednocześnie wśród parlamentarzystów – tym razem z wyższej Izby – powstała inicjatywa, aby dodatkowo ogłosić Rok 2017 Rokiem Koronacji Matki Bożej Częstochowskiej, Królowej Korony Polskiej.
Mimo symbolicznych gestów jak uczestnictwo prezydenta Andrzeja Dudy w prawosławnej liturgii w Hajnówce oraz w nabożeństwie reformacyjnym u luteran na Śląsku Cieszyńskim, mimo zapewnień przedstawicieli rządu i ostatnio prezesa PiS o wartości, jaką jest Polska i Europa szanujące wielokulturowe dziedzictwo, rządzący wykazali się daleko idącą arogancją wobec mniejszości wyznaniowych w naszym kraju, odwołujących się do dziedzictwa reformacyjnego.
Warto przypomnieć, że podczas wizyty prezydenta Dudy w bielskim kościele ewangelickim w przemówieniu padły wyraźne słowa o roli ewangelików w budowaniu Rzeczypospolitej ze szczególnym uwzględnieniem bojowników o tożsamość narodową.
Najwyraźniej deklamowane na potrzeby chwili wielkie słowa głowy państwa i pozostałych przedstawicieli obozu rządzącego nie mają przełożenia na wymiar praktyczny i to w czasie, gdy na całym świecie rozpoczynają się obchody jubileuszu 500-lecia Reformacji. Najwyraźniej Polska widziana jest przez władze jedynie jako kraj rzymskokatolicki, w którym od poziomu gminno-powiatowego, a na centralnych instytucjach państwowych skończywszy przemożny i wciąż żywy wpływ ma jeden Kościół i jego hierarchowie. Najwyraźniej Reformacja ze swoim wielokulturowym i wielonarodowym potencjałem nie pasuje do jednonarodowej i jednowyznaniowej wizji Polski. Decydenci zachłyśnięci przewodnią siłą duchową narodu z premedytacją ignorują ważny aspekt polskiej tożsamości narodowej, degradując ją do prowincjonalnego monolitu zarówno pod względem kulturowym, jak i wyznaniowym. Eskalacja nacjonalistycznych nastrojów, rosnącej ksenofobii i postaw rasistowskich wzmacnia ten przekaz.
Przypominanie o znaczeniu Reformacji dla budowy Polski, wkładzie polskich ewangelików (reformowanych i luteranów), a także protestantów innych wyznań w kulturę polską jest nie do przecenienia. Trudno w paru słowach wyczerpać temat, a wymienienie znaczących nazwisk nie wyczerpałoby tematu. To truizm. Zresztą, czy w ogóle jest sens i to w sytuacji demonstracyjnego wręcz lekceważenia obecności mniejszości wyznaniowych w kraju przy jednoczesnym eksponowaniu sezonowo-okazyjnej przychylności dla celów krótkowzrocznej partyjnej autopromocji?
Fakt, że w przyjętych już patronatach roku 2017 są osoby duchowne związane z Kościołem rzymskokatolickim i jednocześnie odrzucono wniosek o docenieniu Reformacji jako nieodzownego komponentu wielokulturowej tożsamości Rzeczypospolitej wyraźnie pokazuje, że zasada równouprawnienia i szacunku (tylko obecnych?) władz do mniejszości wyznaniowych nie jest przestrzegana.
Polska zajmuje jedno z czołowych miejsc na europejskiej mapie obchodów 500-lecia Reformacji. Dwa polskie miasta – Cieszyn i Wrocław – znalazły się w grupie kilkudziesięciu europejskich Miast Reformacji, w których przez cały rok odbywać się będą wydarzenia jubileuszowe. Takich nieoficjalnych reformacyjnych miast jest więcej jak choćby Warszawa, Toruń, Gdańsk, Leszno, Wschowa czy Kraków. W wielu innych miastach zaplanowane są w przyszłym roku uroczystości z udziałem zagranicznych gości. Kościół Ewangelicko-Augsburski (Luterański), największy Kościół tradycji reformacyjnej w Polsce, organizuje obchody we wszystkich sześciu diecezjach i obchody centralne w Warszawie.
Polska jest obok Niemiec i Szwecji jedynym krajem, gdzie w centralnych wydarzeń jubileuszowych uczestniczyć będą najwyżsi przedstawiciele światowej rodziny Kościołów luterańskich – zarówno prezydent, jak i sekretarz generalny Światowej Federacji Luterańskiej. Polska jest też miejscem, gdzie podpisano pierwszy w historii Europy dokument ekumeniczny – Ugodę Sandomierską (1570), poprzedniczkę Konkordii Leuenberskiej, która 400 lat po Sandomierzu ustanowiła długotrwałą i pełną wspólnotę reformacyjnych wyznań w Europie. Teoretycznie mamy się więc czym chwalić. Teoretycznie. Mamy tradycję względnej tolerancji i pokojowego współżycia, jednak nie jest ona na tyle doniosła i ważna dla obecnych władz państwowych, i to mimo deklarowanej otwartości.
Szkoda.
Więcej na ten temat:
» Projekt uchwały ws. Roku Reformacji
» Więcej informacji o 500-leciu Reformacji
» Wypowiedź posłanki Elżbiety Kruk w 2011 ws. Roku Piotra Skargi w 2012 r.