
- 18 stycznia, 2019
- przeczytasz w 7 minut
Jakakolwiek strategia wymierzona w innego człowieka, inny naród oraz drugi Kościół nie może okazać się sukcesem, gdyż sprzeciwia się zamysłowi Bożemu wobec człowieka, opartym na zwycięstwie nad złem i śmiercią, osiągniętym w Chrystusowej miłości na Krzyżu – na...
Chorwaccy i serbscy biskupi na drodze do pojednania
Jakakolwiek strategia wymierzona w innego człowieka, inny naród oraz drugi Kościół nie może okazać się sukcesem, gdyż sprzeciwia się zamysłowi Bożemu wobec człowieka, opartym na zwycięstwie nad złem i śmiercią, osiągniętym w Chrystusowej miłości na Krzyżu – napisali wczoraj chorwaccy biskupi rzymskokatoliccy i serbscy biskupi prawosławni we wspólnej deklaracji przyjętej 17 stycznia br.
Spotkanie hierarchów rzymskokatolickich z Chorwacji oraz z Serbskiej Cerkwi Prawosławnej, do którego doszło w czwartek (17.1) w miejscowości Požega, położonej w regionie Slawonia we wschodniej części Chorwacji, porównać można w swoim znaczeniu i wymiarze do spotkania rzymskokatolickich biskupów z Polski oraz prawosławnych z Rosji, które odbyło się w Warszawie w 2012 roku.
Delegacje obydwu Kościołów składały się z pięciu biskupów. Na czele grupy prawosławnej stał metropolita zagrzebsko-ljubljański Porfiry (Perić), a rzymskokatolickiej – arcybiskup Zadaru Želimir Puljić, pełniący jednocześnie funkcję przewodniczącego Chorwackiej Konferencji Biskupów oraz bp Antun Škvorčević, gospodarz Diecezji Pożedzkiej, odpowiedzialny w episkopacie Chorwacji za dialog ekumeniczny. Obok nich, w spotkaniu zakończonym podpisaniem wspólnej deklaracji wzięli udział ze strony prawosławnej: biskup górnokarłowaczki Gerasim, slawoński Jovan, dalmatyński Nikodem, osječkopoljski i baranjski Cherubim, a rzymskokatolickiej – abp splitsko-makarski Marin Barišić, abp Ðakova-Osijeku Đuro Hranić oraz bp Petar Palić, sekretarz generalny Chorwackiej Konferencji Biskupów.
Źródła chorwackie sugerują, że głównymi pomysłodawcami i inicjatorami spotkania w Pałacu Biskupim w Pożedze byli władyka Jovan oraz bp Škvorčević. W zwięzłej, wspólnej deklaracji zwrócono uwagę, iż termin spotkania – tuż przed rozpoczynającym się Światowym Tygodniem Modlitw o Jedność Chrześcijan – nie jest przypadkowy. Rzymskokatoliccy i prawosławni biskupi wyznali, że podzielają wspólną wiarę w tego samego Jezusa Chrystusa, który, jak głosi 2 rozdział Listu do Tytusa „wydał samego siebie za nas”. Duchowni wspólnie podzielili się również radościami, nadziejami oraz trudnościami i problemami swoich Kościołów i społeczeństw. Nawiązano również do bardzo trudnej i złożonej historii relacji chorwacko-serbskich na przestrzeni dziejów, w szczególności cierpień , które obydwa narody zadawały sobie podczas II wojny światowej oraz wojen towarzyszących rozpadowi Jugosławii w latach dziewięćdziesiątych XX wieku.
W tekście podkreślono, że ich ofiarą padli nie tylko Chorwaci i Serbowie, ale również przedstawiciele innych narodów (dotyczy to głównie członków społeczności żydowskiej oraz Romów). Biskupi przyznali, że miniony wiek znaczony był metodycznym prześladowaniem, zabójstwami i zorganizowaną nienawiścią z powodów etnicznych i religijnych. Wyrazili także świadomość, iż do tej pory na obydwu narodach i Kościołach ciążą wzajemne oskarżenia o manipulacje prawdą historyczną i wykorzystywaniem jej dla bieżących celów politycznych, jak również poniżanie i nienawiść wobec bliźnich, który czyni Chorwatów i Serbów „niewolnikami przeszłości” i „przegranymi w teraźniejszości”.
Hierarchowie podkreślili, iż sposobem wyjścia z tego zaklętego kręgu jest zaprzestanie licytacji rachunku krzywd i cierpień podczas II wojny światowej oraz wojen serbsko-chorwackich w latach 1991–95. „Każdej ofierze tych konfliktów należy się godność” – czytamy w posłaniu, w którym duchowni obydwu Kościołów wyrazili żal za wszystkich, którzy ucierpieli i poległych w minionych konfliktach, niezależnie od wyznawanej wiary, narodowości lub poglądów politycznych. Wyrażono zarazem wiarę, że każde zło może zostać przezwyciężone „dzięki Temu, który nas umiłował” (Rz 8, 37). Skłóconych ze sobą może zaś pojednać tylko Bóg, „który pojednał nas z sobą przez Chrystusa i zlecił na posługę jednania” (2 Kor 5, 18). Biskupi zapewnili o wspólnej modlitwie w intencji wypełnienia słów Chrystusa z 6 rozdziału Ewangelii wg świętego Łukasza „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.” Przypomnieli równocześnie, że moc przebaczenia jest większa od popełnionego zła, które zawsze poniża człowieka. Dopiero te warunki mogą sprawić, że obydwa sąsiednie narody i Kościoły przejdą proces oczyszczenia myśli, uczuć nienawiści wobec drugiego oraz pamięci historycznej, który doprowadzić może do pełnego uleczenia duchowych ran i rozpoczęcia normalnego życia obok siebie każdego człowieka.
» Oryginalny tekst deklaracji
Komentarz
Znaczenie i wydźwięk deklaracji chorwackich i serbskich biskupów możemy rozpatrywać na dwóch istotnych płaszczyznach. Po pierwsze, w kontekście globalnego dialogu ekumenicznego pomiędzy prawosławiem i rzymskim katolicyzmem.
Warto przypomnieć, że nie licząc symbolicznych gestów znanych od lat sześćdziesiątych XX wieku, jak wspólne odwołanie potępień z 1054 roku przez patriarchę ekumenicznego Atenagorasa i papieża Pawła VI, instytucjonalnie trwa on od wspólnej konferencji biskupów i teologów obydwu Kościołów na Krecie w 1980 roku. Dialog ten przeżywał swoje lepsze i gorsze chwile, w szczególności na początku lat dziewięćdziesiątych, ale do tej pory odbyło się 14 regularnych spotkań przedstawicieli prawosławia i rzymskiego katolicyzmu dotyczących zróżnicowanych i niełatwych problemów teologicznych, dotyczących kwestii sakramentów, eklezjologii oraz zagadnienia miejsca biskupa Rzymu (ostatnia miała miejsce w Chieti we Włoszech w 2016 roku).
Sam konflikt pomiędzy prawosławnymi Serbami i rzymskokatolickimi Chorwatami w związku z rozpadem Jugosławii w latach dziewięćdziesiątych, paradoksalnie nie wpłynął w istotny sposób na całościowe relacje prawosławno-katolickie. W tym kontekście, pojednanie pomiędzy Chorwatami i Serbami, tak jak między Polakami i Rosjanami lub Polakami i Ukraińcami może dołożyć mały, choć pozytywny element do polepszenia stanu relacji pomiędzy Cerkwią i Kościołem.
Drugi poziom to oczywiście trudne zagadnienie pojednania historycznego i politycznego pomiędzy Chorwatami i Serbami. W tym przypadku, znaczenie spotkania i deklaracji z Požegi porównać można z tak znaczącymi wydarzeniami jak List biskupów polskich do niemieckich z 1965 roku, Wspólnego Przesłania do Narodów Polski i Rosji wystosowanego w sierpniu 2012 roku w Warszawie oraz wspólny list polskich biskupów rzymskokatolickich i hierarchów greckokatolickich z Ukrainy w 70. rocznicę rzezi wołyńskiej.
Niezwykle trudną i bolesną historię relacji obydwu narodów istotnie możemy porównać z relacjami Polaków z Niemcami, Rosjanami i Ukraińcami. Obydwa narody mają tutaj spory rachunek wzajemnych krzywd, którego nie sposób jest zważyć ilościowo. Z jednej strony ewidentne zbrodnie reżimu ustaszów podczas II wojny światowej i obóz koncentracyjny w Jasenovacu. Zginęło tam kilkadziesiąt tysięcy prawosławnych Serbów, Żydów oraz Romów, w tym trzech biskupów Serbskiej Cerkwi Prawosławnej i wielu jej duchownych. Represjom tym towarzyszyły niekiedy przymusowe konwersje na rzymski katolicyzm stosowane przez aparat państwowy współpracującego z hitlerowcami reżimu Ante Pavelića i próby powołania niekanonicznej „Chorwackiej Cerkwi Prawosławnej” dążącej do odgórnej i urzędowej kroatyzacji prawosławia na terenach ustaszowskiego Niezależnego Państwa Chorwackiego. Z drugiej strony: oddziały czetników oraz związanych z ruchem komunistycznym partyzantów titowskich, w których szeregach znajdowali się przedstawiciele różnych narodów Jugosławii, w tym Serbowie, również podczas II wojny światowej i tuż po niej dopuściły się aktów zabójstw i prześladowań wobec chorwackich katolików. Najbardziej znana z nich to zbrodnia popełniona w 1941 roku przez serbskich czetników na pięciu zakonnicach z klasztoru w Sarajewie (nazywanych Drińskimi męczennicami), beatyfikowanych przez Kościół rzymskokatolicki w 2011 roku. Do tego dochodzi długi rachunek prześladowań Kościoła katolickiego w Chorwacji za czasów reżimu komunistycznego oraz najnowsze rany z lat 1991–95 – dziesiątki świątyń obydwu wyznań zniszczonych przez w wyniku działań Jugosłowiańskiej Armii Ludowej oraz niezliczonych oddziałów paramilitarnych oraz pamięć o czystkach etnicznych dokonanych przez obydwie strony konfliktu.
Warto zwrócić uwagę, że w spotkaniu i podpisaniu wspólnej deklaracji wzięli udział tylko biskupi z Serbskiej Cerkwi Prawosławnej na terenie dzisiejszej Chorwacji. Należy mieć nadzieję, że jest to więc dopiero pierwszy krok, którego dopełnienie znajdzie się kiedyś w spotkaniu patriarchy Serbii z przewodniczących Chorwackiej Konferencji Biskupów.
Jednocześnie należy nadmienić, iż na poziomie mniej oficjalnym, zwłaszcza na terenach mieszanych wyznaniowo w obydwu krajach (zwłaszcza we wschodniej Chorwacji oraz w serbskiej Wojwodinie) relacje pomiędzy katolikami i prawosławnymi układają się bardzo poprawnie. Duchowni i biskupi odwiedzają świątynie siostrzanego Kościoła podczas świąt liturgicznych i uroczystości państwowych. Jest też sporo małżeństw mieszanych. Biskupi obydwu Kościołów widoczni są także podczas dialogu dwustronnego pomiędzy Zagrzebiem a Belgradem – chociażby w ubiegłym roku, podczas oficjalnej wizyty prezydenta Aleksandra Vučicia w Chorwacji, wraz z prezydentką Kolindą Grabar-Kitarović, obydwoje przywódców odwiedziło rzymskokatolickiego ordynariusza Zagrzebia kard. Josipa Bozanicia i prawosławnego metropolitę zagrzebsko-ljubljańskiego Porfirego.