Bush jak Castro
- 14 lipca, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
Wielebny Leo Frade, urodzony na Kubie biskup Kościoła Episkopalnego USA (Episcopal Church USA) z południowo-wschodniej Florydy alarmuje: sztab wyborczy prezydenta George’a W. Busha prosi, aby jego wolontariusze zbierali listy członków Kościołów na użytek kampanii. — Widziałem podobny nakaz wydany przez dyktatora Fidela Castro, na początku jego reżimu. Widziałem prześladowania Kościołów, które nie chciały żądania spełnić. Był to pierwszy krok do kontrolowania kraju siłą — uważa […]
Wielebny Leo Frade, urodzony na Kubie biskup Kościoła Episkopalnego USA (Episcopal Church USA) z południowo-wschodniej Florydy alarmuje: sztab wyborczy prezydenta George’a W. Busha prosi, aby jego wolontariusze zbierali listy członków Kościołów na użytek kampanii. — Widziałem podobny nakaz wydany przez dyktatora Fidela Castro, na początku jego reżimu. Widziałem prześladowania Kościołów, które nie chciały żądania spełnić. Był to pierwszy krok do kontrolowania kraju siłą — uważa hierarcha.
- Jest moim obowiązkiem, jako biskupa diecezji, ostrzec was przed takimi prośbami — stwierdził bp Frade. — Takie żądania stanowią poważne zagrożenie oraz stawiają pod znakiemzapytania zaufanie wewnątrz naszej wspólnoty wiary jak również nasz statusprawny, jako instytucji religijnej — dodał.
Biskup namawia kongregacje do udziału w wyborach: — Udział w wyborach jest częścią naszej chrześcijańskiej odpowiedzialności. Dotyczy to również organizowania debat na ten temat.
Episkopalna Diecezja Południowo-Wschodniej Florydy liczy 82 parafie z 37 tys. wiernych. Jej terytorium rozciąga się od Key West po Jensen Beach. Wielebny Frade chce, aby do roku 2010 liczba kongregacji wzrosła o 20.