Kościoły wschodnie

Prawosławne boje o autokefalię


W Sta­nach Zjed­no­czo­nych żyje dziś ponad 3 milio­ny wyznaw­ców pra­wo­sła­wia, co sta­no­wi oko­ło 1,3 % popu­la­cji tego kra­ju i licz­ba ta sta­łe rośnie. Pro­ble­mem jest to, że pra­wo­sław­ni pod­le­ga­ją kil­ku róż­nym patria­rach­tom (Kon­stan­ty­no­po­la, Ser­bii, Antio­chii, Alek­san­drii etc.) i czę­sto zda­rza się, że w tym samym mie­ście rezy­du­je kil­ku bisku­pów pra­wo­sław­nych, co z punk­tu widze­nia pra­wa kano­nicz­ne­go jest, deli­kat­nie rzecz bio­rąc, dość nie­zręcz­ne. Wyda­wa­ło­by się, że jeden […]


W Sta­nach Zjed­no­czo­nych żyje dziś ponad 3 milio­ny wyznaw­ców pra­wo­sła­wia, co sta­no­wi oko­ło 1,3 % popu­la­cji tego kra­ju i licz­ba ta sta­łe rośnie. Pro­ble­mem jest to, że pra­wo­sław­ni pod­le­ga­ją kil­ku róż­nym patria­rach­tom (Kon­stan­ty­no­po­la, Ser­bii, Antio­chii, Alek­san­drii etc.) i czę­sto zda­rza się, że w tym samym mie­ście rezy­du­je kil­ku bisku­pów pra­wo­sław­nych, co z punk­tu widze­nia pra­wa kano­nicz­ne­go jest, deli­kat­nie rzecz bio­rąc, dość nie­zręcz­ne. Wyda­wa­ło­by się, że jeden z naj­więk­szych Kościo­łów pra­wo­sław­nych na świe­cie powi­nien uzy­skać sta­tus auto­ke­fa­lii. Teo­re­tycz­nie tak, ale jak to czę­sto bywa w spra­wach kościel­nych teo­ria z prak­ty­ką ma nie­wie­le wspól­ne­go.

Pierw­szym Kościo­łem pra­wo­sław­ny na tere­nie Ame­ry­ki Pół­noc­nej repre­zen­to­wa­li duchow­ni pra­wo­sław­ni z Rosji , któ­rzy od XVIII wie­ku chry­stia­ni­zo­wa­li Ala­skę i tere­ny dzi­siej­szej Kana­dy. Roz­wój tego Kościo­ła prze­bie­gał dość pomyśl­nie, aż do rewo­lu­cji bol­sze­wic­kiej, gdy Kościół w Ame­ry­ce, pod­le­gły teo­re­tycz­nie patriar­cha­to­wi moskiew­skie­mu (nie­ob­sa­dzo­ne­mu od 1707 roku), popadł w roz­syp­kę. Osta­tecz­nie po dość skom­pli­ko­wa­nych manew­rach per­so­nal­nych i orga­ni­za­cyj­nych uzy­skał w 1970 roku­au­to­ke­fa­lię jako Pra­wo­sław­ny Kościół w Ame­ry­ce (Ortho­dox Chuch in Ame­ri­ca).

Tym­cza­sem od XIX wie­ku od stro­ny wschod­nie­go wybrze­ża nasi­la­ła się emi­gra­cja pra­wo­sław­nych z Ser­bii, Gre­cji i Bli­skie­go Wscho­du pod­le­głych innym ośrod­kom kościel­nym niż Moskwa. Każ­dy posia­dał wła­sne struk­tu­ry, któ­re nie­rzad­ko się dublo­wa­ły. Obec­nie, naj­więk­szy z tych Kościo­łów to Antio­cheń­ska Pra­wo­sław­na Archi­die­ce­zja Ame­ry­ki Pół­noc­nej (The Antio­chian Ortho­dox Chri­stian Arch­dio­ce­se of North Ame­ri­ca), zrze­sza­ją­ca głów­nie emi­gran­tów z Bli­skie­go Wscho­du oraz naj­więk­szą ilość kon­wer­ty­tów na pra­wo­sła­wie. Zda­niem wie­lu, archi­die­ce­zja ta już daw­no prze­wyż­szy­ła liczeb­no­ścią rodzi­my patriar­chat i 16 lip­ca bie­żą­ce­go roku ogło­si­ła swo­ją auto­ke­fa­lię w sto­sun­ku do Antio­chii.

Trze­cim chęt­nym do unii jest naj­więk­szy Kościół pra­wo­sław­ny w USA, sku­pia­ją­cy osie­dlo­nych w kra­ju Gre­ków. W 2002 roku uchwa­lił on zmia­ny w swo­im sta­tu­cie, któ­re pozwo­li­ły­by mu mieć więk­szą nie­za­leż­ność od patriar­cha­tu Kon­stan­ty­no­po­la, któ­re­mu pod­le­ga. I wła­śnie tutaj jest pies pogrze­ba­ny. Patriar­cha bowiem odmó­wił zatwier­dze­nia nowe­go sta­tu­tui nadał Kościo­ło­wi zupeł­nie inny, któ­ry jesz­cze bar­dziej osła­bia jego pozy­cję w Ame­ry­ce.

Świec­cy wier­ni są roz­go­ry­cze­nii w zeszłym roku część poda­ła swo­ich bisku­pów do sądu świec­kie­go, twier­dząc, iż bez­praw­nie (bez zgo­dy Kościo­ła) sto­su­ją sta­tut nada­ny przez patriar­chę Bar­to­lo­me­usza. Spra­wa się toczy. W odpo­wie­dzi nie zapro­szo­no lide­rów orga­ni­za­cji Ortho­dox Chri­stian Laity na obra­dy tego­rocz­ne­go syno­du. Wier­ni chcie­li­by się też dowie­dzieć cze­goś wię­cej na temat $1,5 milio­na dola­rów wyda­nych na odszko­do­wa­nia dla ofiar mole­sto­wa­nia sek­su­al­ne­go przez duchownych,na co duchow­ni nie chcą się zgo­dzić.

Zda­niem wie­lu obser­wa­to­tów nie­chęć Kon­stan­ty­no­po­la do zjed­no­cze­nia wszyst­kich pra­wo­sław­nych w USA ma pod­tekst poli­ty­czy: dopó­ki są oni podzie­le­ni, Gre­cy pod­le­ga­ją mu bez­po­śred­nio, co spra­wia, iż w roz­gry­wa­kach z metro­po­li­tą Aten abp. Chri­sto­do­ulu­sem może się on wyka­zać spo­rą gru­pą wier­nych. W razie zjed­no­cze­nia i auto­ke­fa­lii, choć pozo­sta­nie hono­ro­wym zwierzch­ni­kiem pra­wo­sław­nych w Ame­ry­ce, oprócz sil­ne­go metro­po­li­ty Gre­cji przy­bę­dzie mu coraz sil­niej­szy metro­po­li­ta USA, a tego Kon­stan­ty­no­pol nie chce.

Obser­wa­to­rom z zewnątrz nie zosta­je nic inne­go jak zapy­tać, dla­cze­go tyl­ko z powo­dów ambi­cjo­nal­nych kil­ku duchow­nych pra­wo­sław­ni w Ame­ry­ce mar­nu­ją pie­nią­dzei ener­gię na utrzy­my­wa­nie dublu­ją­cej się hie­rar­chii duchow­nej, semi­na­riów, szkó­łitp.? Czy ame­ry­kań­scy pra­wo­sła­ni muszą pła­cić taką ceną, tak­że dla­te­go, iż mie­li pecha, iż odkry­to ich kon­ty­nent po XV wie­ku, kie­dy to hie­rar­chia pra­wo­sław­na okrze­pła jak sie zda­je­na wie­ki? I czy przy­pa­dek pra­wo­sław­nych nie jest przy­pad­kiem zja­wi­skiem częst­szym w wie­lu innych kościo­łach prze­ro­stu for­my nad tre­ścią?

Na zdję­ciu zwierzch­nik Kościo­ła Pra­wo­sław­ne­go Ame­ry­ki metro­po­li­ta Her­man

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.