
- 27 grudnia, 2012
- przeczytasz w 3 minuty
Poruszenie w chrześcijańskiej blogosferze wywołała książka amerykańskiej autorki Rachel Held Evans, która przez rok literalnie przestrzegała przepisów Biblii odnoszących się do kobiet.
Biblijna kobieta… do bólu
Evans skrupulatnie stosowała się do wskazówek Pisma przez cały rok. Gdy była zbyt krnąbrna to zgodnie ze wskazówką zawartą w Księdze Przysłów pokutowała na dachu swojego domu przez godzinę, męża nazywała panem i podporządkowała się przepisom rytualnej czystości. Swoje doświadczenia dokładnie opisała. Aby nie drażnić konserwatywnych księgarzy wydawca postanowił usunąć z książki słowo „wagina”, jednak po protestach autorki ‘wagina’ triumfalnie powróciła.
Autorka wychowana w konserwatywnych wspólnotach protestanckich postanowiła ‘wystąpić z Kościoła’ cztery lata temu. Na swoim blogu opublikowała listę 15 powodów swojej decyzji – wśród wymienianych przyczyn są zarzuty pod adresem dotychczasowej wspólnoty, ale również pod własnym adresem. Wraz z mężem próbowała założyć ewangelikalny zbór, a obecnie poszukuje duchowego domu.
Zamiarem Evans było zwrócenie uwagi na fakt, jak często Biblia wykorzystywana była do ciemiężenia kobiet w patriarchalnych społeczeństwach, jednak Amerykanka zaprzecza jakoby chciała rozprawić się z Pismem, dokonać jego dekonstrukcji. Przekonuje, że chce raczej umiejscowić przesłanie Pisma w kontekście współczesności. W książce podkreśla, że Pismo Święte nie jest najlepszym źródłem w poszukiwaniu wzorców dla wartości rodzinnych tak, jak rozumiemy je dzisiaj. – Chciałabym oddać hołd wszystkim, którzy na kartach Biblii padli ofiarą mizoginii.
Myliłby się jednak każdy, kto chciałby zarzucić Evans chęć ośmieszenia Biblii. Evans argumentuje, że Biblia nie ukazuje obowiązującego modelu kobiecości. W rozmowie z anglikańskim tygodnikiem ‘The Church Times’, Evans opowiedziała, że gdy spotyka się z zarzutem ze strony biblistów, że jej książka jest dowodem na niezrozumienie Biblii i pogwałceniem zasad hermeneutyki, Evans odpowiada: — Chciałam rozpakować, kawałek po kawałku, to, co nazywamy biblijnym obrazem kobiecości. Chciałam to zrobić w śmieszny, rozbrajający sposób, który kieruje śmiech nie w stronę Biblii, ale na mnie jako niedoskonałą interpretatorkę. Evans przyznała, że roczny eksperyment pomógł jej bardziej zrozumieć swoją kobiecość i inaczej patrzy na niektóre fragmenty Pisma, które kiedyś ją drażniły, a dziś są jej ulubionymi tekstami, jak np. 31. Rozdział Księgi Przysłów. – Będę głośno mówiła przeciwko tym, którzy próbują uciszyć kobiety patriarchalnym odczytywaniem Pisma, które czyni idolem kulturę i kontekst, w którym Biblia została napisana.
A Year of Biblical Womanhood: How a Liberated Woman Found Herself Sitting on Her Roof, Covering Her Head, and Calling Her Husband Master