“Kobiety na falach” znów powodem napięć
- 3 września, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
Aborcyjny statek, należący do organizacji skrajnych feministek “Kobiety na Falach” (Women on waves) znów stał się przedmiotem sporów, tym razem międzynarodowych. Holenderski minister spraw zagranicznych Ben Bot oraz większość parlamentu wezwała rząd portugalski, aby ten pozwolił na zacumowanie kutra “Langenort” w Portugalii. W sprawę zaangażował się już Pedro Santana, premier Portugalii. Jak na razie rząd Portugalii nie chce się ugiąć pod żądaniami Holendrów i nie wyklucza nawet […]
Aborcyjny statek, należący do organizacji skrajnych feministek “Kobiety na Falach” (Women on waves) znów stał się przedmiotem sporów, tym razem międzynarodowych. Holenderski minister spraw zagranicznych Ben Bot oraz większość parlamentu wezwała rząd portugalski, aby ten pozwolił na zacumowanie kutra “Langenort” w Portugalii. W sprawę zaangażował się już Pedro Santana, premier Portugalii.
Jak na razie rząd Portugalii nie chce się ugiąć pod żądaniami Holendrów i nie wyklucza nawet interwencji straży morskiej, aby uniemożliwić aborcyjnej “tratwie” wpłynięcie do portu położonogo na północy kraju. Z naszego punktu widzenia sprawa jest już zakończona. Prawo musi być szanowane, a u nas życie ludzkie jest chronione – powiedział Paulo Portas, minister obrony narodowej Portugalii. Aborcja dopuszczana jest w Portugalii tylko w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia matki. Tymczasem feministki oferują na swoim statku pigułkę poronną RU 486.
Mimo początkowych zapewnień “Kobiety na falach” nie pozostały na międzynarodowychj wodach terytorialnych i próbowały w zeszłą niedzielę wpłynąć do portugalskiego portu. Szefowa proaborcjonistek, Rebecca Gomperts, powiedziała, że planowo statek miał przebywać w Portugalii sześć tygodni. W świetle zaistniałych trudności kobiety chcą złożyć skargę na Portugalię.