Kościół otwarty — wywiad z o. Marcinem Lisakiem OP
- 15 lutego, 2005
- przeczytasz w 6 minut
O dziennikarstwie religijnym, niekrytycznym myśleniu, otwarciu Kościoła i skandalach seksualnych w amerykańskim Kościele rzymskokatolickim opowiada Ekumenicznej Agencji Informacyjnej Ekumenizm.pl ojciec Marcin Lisak OP, zastępca redaktora naczelnego Katolickiej Agencji Informacjynej (KAI). Ekumenizm.pl: Katolicka Agencja Informacyjna istnieje już od 1993 roku i jest jedną z największych religijnych agencji informacyjnych w tej części Europy. Jaka jest misja KAI i do kogo jest ona przede wszystkim kierowana? Marcin Lisak […]
O dziennikarstwie religijnym, niekrytycznym myśleniu, otwarciu Kościoła i skandalach seksualnych w amerykańskim Kościele rzymskokatolickim opowiada Ekumenicznej Agencji Informacyjnej Ekumenizm.pl ojciec Marcin Lisak OP, zastępca redaktora naczelnego Katolickiej Agencji Informacjynej (KAI).
Ekumenizm.pl: Katolicka Agencja Informacyjna istnieje już od 1993 roku i jest jedną z największych religijnych agencji informacyjnych w tej części Europy. Jaka jest misja KAI i do kogo jest ona przede wszystkim kierowana?
Marcin Lisak OP: Zadania KAI‑u są przede wszystkim dwa: profesjonalny przekaz o bieżących sprawach Kościoła oraz przyjazny dialog i pomoc wobec innych mediów. Jest to zatem misja informacyjna i w pewnym stopniu też formacyjna, co jest, jak mi się wydaje, specyfiką mediów religijnych. Nie ukrywam, że stronimy od ukazywania sensacyjnego obrazu świata religijnego. Raczej staramy się ukazać fakty osadzone w głębszej i szerszej perspektywie. Mam nadzieję, że jesteśmy przy tym maksymalnie obiektywni.
Celem powołania w Polsce takiej agencji było przełamie bariery milczenia wokół tematyki kościelnej oraz zagwarantowanie dostępności informacji religijnych dla szerokiego grona odbiorców poprzez media publiczne i komercyjne. Początek lat 90-tych wiązał się z dość wrogim obrazem Kościoła ukazywanym w mediach, a często też z niskimi kompetencjami w sprawach religijnych u samych dziennikarzy. Tzw. media katolickie (tygodniki, radiostacje) często nie były w stanie dotrzeć do szerokiej rzeszy odbiorców albo były mało profesjonalne.
Wydaje mi się, że KAI przysłużył się poprawie tej sytuacji. A jak ocenić naszą prace obecnie? To już nie moje zadanie.
Jaki były dla Ojca model dziennikarstwa, który chciałby Ojciec realizować w środowisku KAI? Czy ma Ojciec jakiś osobisty wzorzec dobrej szkoły dziennikarstwa?
Unikałbym w opisie pracy, którą wykonuję, posługiwania się modelami. Chciałbym jednak móc osobiście poszukiwać prawdy, pozostać w tym człowiekiem wolnym i nie szkodzić innym. Jako dziennikarz i zakonnik ciągle musze poszukiwać prawdy. Nie mogę poprzestać na poznaniu ujętym już w pewne schematy, nawet dogmatyczne.
Wiem, że poznajemy tylko pewne aspekty rzeczywistości. Ale prowadzi nas to do coraz większej dynamiki poszukiwań. Tak jest w teologii, więc tym bardziej jeszcze w dziennikarstwie, które zajmuje się przecież o wiele błahszymi sprawami. Żywą szkołą dziennikarską jest pragnienie, aby ten zapał i dynamizm nie wygasł, czy to z przyczyny zewnętrznej cenzury, czy wewnętrznej apatii i rutyny.
Media katolickie w Polsce dość skąpo informowały o skandalach seksualnych w Kościele Rzymskokatolickim w USA, który podjął bezprecedensową walkę z pedofilią w szeregach własnych duchownych. Czy zdaniem Ojca polskie dziennikarstwo katolickie nadal „chowa się za sutanną“ hierarchów, i boi się stawiać niewygodnych pytań hierarchom na łamach katolickiej prasy?
Myślę, że dotyka Pan niemałego problemu katolickiego dziennikarstwa. Sam się zastanawiam skąd nieraz bierze się lęk przed podejmowaniem trudnych spraw. Czy jest to efekt braku odwagi myślenia, presja katolickiej społeczności, nazbyt sakralne podejście do duchowieństwa? A może zależność finansowa? Nie wiem.
Nieraz spotkałem się z zarzutami, że KAI niepotrzebnie opisywała nadużycia amerykańskich duchownych, a nawet reakcje w tej sprawie ze strony Watykanu. Wydaje mi się, że ciągle pokutuje mentalność obrony oblężonej twierdzy Kościoła, któremu zagrażają kolejne ataki złego świata. Przekonanie, że każda krytyka jest wrogim atakiem to absurd. Myślenie niekrytyczne w ogóle nie jest myśleniem.
Kiedy przed dwoma laty na łamach „Azymutu” – miesięcznego dodatku do tygodnika „Gość Niedzielny” – przeprowadziłem wywiad na temat potrzeby zwołania nowego soboru, zakończyło się to zamknięciem redagowanego przez nas pisma. Wystarczyło poruszyć w rozmowie sprawy feudalnego ustroju i hipokryzji Kościoła, roli kobiety w katolicyzmie, nieomylności papieża czy antykoncepcji. Samo podjęcie takich tematów okazało się dla niektórych hierarchów nie do przyjęcia.
Mam nadzieję, że w KAI‑u tak nie będzie. Przeraża mnie traktowanie dorosłych ludzi jak małe dzieci, z którymi o wszystkim nie można rozmawiać.
KAI podaje sporadycznie informacje związane z życiem innych Kościołów chrześcijańskich w Polsce. Czy zdaniem Księdza konieczny jest ekumeniczny sojusz dziennikarski na rzecz rozpowszechniania idei ekumenizmu, czy też dotychczasowy zasięg ekumenicznych informacji jest wystarczający, biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce większość chrześcijan należy do wspólnoty rzymskokatolickiej?
Jesteśmy agencją, która informuje przede wszystkim o Kościele katolickim. To chyba zrozumiałe. Jednak informacji o żyjących w Polsce prawosławnych czy ewangelikach też jest sporo. Wydaje mi się, że inne media, do których dociera nasz serwis, rzadko podejmują tę tematykę obecną w naszej pracy.
Poza tym katolicy w Polsce mało są zainteresowani ekumenizmem. Powodem jest nie tylko mała liczebność chrześcijan innych wyznań, ale też ogólna bierność teologiczna. Niewielu katolików w Polsce stara się o intelektualne pogłębienie wiary. A w tej przestrzeni ekumenizm jest szansą na mocniejszy powrót do Ewangelii także dla Kościoła katolickiego.
Natomiast nasza redakcja chętnie podejmuje współpracę. Szkoda tylko, że nie łatwo można znaleźć medialne instytucje innych Kościołów w Polsce.
Jaki był najbardziej bolesny – znany Ojcu — głos krytyki KAI słyszany ze strony świeckich mediów jak i Episkopatu?
Nie tyle bolesne, co wprowadzające nieprawdziwe podejrzenia i podziały są głosy, wynikające z różnic modeli duszpasterskich czy różnic w sprawach społeczno-politycznych. Z jednej strony starannie przekazujemy fakty czy komentarze, które do nas docierają. Z drugiej strony, śledząc nasz serwis, nie sposób dostrzec, że większy akcent położony jest na jednoczenie Europy niż na umacnianie podziałów. Podobnie w sprawach kościelnego aggiornamento: nie brakuje u nas reprezentowania postawy przychylnej otwartości Kościoła na świat, a trudno znaleźć wyraz jakichś fobii.
Zarzuty, że KAI jest za bardzo prounijny czy antypolski, a te pojawiły się nie tak dawno w mediach powiązanych ze środowiskiem narodowo-katolickim, wprowadzają podziały. Dobrze, że można mieć inne zdanie. Ale źle wróży postawa braku dialogu i chęci otwartej dyskusji. Takie zjawiska bolesne są szczególnie we wspólnocie uczniów Chrystusa, wezwanych nie do bezmyślności, ale do, budowanej w Duchu, jedności.
Przez wielu KAI postrzegana jest jako „tuba propagandowa polskiego Episkopatu.” Czy dopuszcza Ojciec możliwość wywiadu przeprowadzonego na łamach KAI z osobą, która publicznie nie zgadza się z nauczaniem doktrynalnym i moralnym Kościoła Rzymskokatolickiego (z wirtualnym biskupem Gaillot lub ks. prof. Hansem Küngiem) na zasadzie wewnątrzkościelnego dialogu lub rozmów z osobami zdystansowanymi lub nawet wrogimi wobec Kościoła?
Trudno mówić, że jesteśmy tubą propagandową. Wtedy tzw. świeckie media, by nas nie poważały, a tak raczej nie jest. Nie zgodzę się też, że jesteśmy tubą Episkopatu. Z biskupami współpracujemy dlatego, że służymy Kościołowi. Niekiedy można znaleźć w tej współpracy jakieś wzajemne iskrzenie.
W Kościele w Polsce raczej nie pojawiają się kontrowersyjne tematy doktrynalne. Wynika to, moim zdaniem, m.in. z braku zainteresowania teologią, która nader często bywa jedynie wystawianiem laurek papieskiemu nauczaniu. Brak w tym poszukiwań, mało dynamizmu i dramatycznych pytań stawianych przez dzisiejszego człowieka. Choć osobiście tego mi brakuje, uważam, że prowadzenie dyskusji teologicznych nie jest zadaniem agencji informacyjnej.
Udało mi się jednak ostatnio przeprowadzić wywiad z kontrowersyjną dla wielu katolików minister Magdaleną Środą czy napisać materiał o teologii pluralizmu religijnego Jacquesa Dupuis. To pewnie mało, ale chętnie porozmawiam z kimś następnym, o ile pozostali redaktorzy KAI‑u się zgodzą.
Serdecznie dziękuję za rozmowę.
rozm. Dariusz Bruncz