Społeczeństwo kobiety w kościele

Kościół otwarty — wywiad z o. Marcinem Lisakiem OP


O dzien­ni­kar­stwie reli­gij­nym, nie­kry­tycz­nym myśle­niu, otwar­ciu Kościo­ła i skan­da­lach sek­su­al­nych w ame­ry­kań­skim Koście­le rzym­sko­ka­to­lic­kim opo­wia­da Eku­me­nicz­nej Agen­cji Infor­ma­cyj­nej Ekumenizm.pl ojciec Mar­cin Lisak OP, zastęp­ca redak­to­ra naczel­ne­go Kato­lic­kiej Agen­cji Infor­ma­cjy­nej (KAI). Ekumenizm.pl: Kato­lic­ka Agen­cja Infor­ma­cyj­na ist­nie­je już od 1993 roku i jest jed­ną z naj­więk­szych reli­gij­nych agen­cji infor­ma­cyj­nych w tej czę­ści Euro­py. Jaka jest misja KAI i do kogo jest ona przede wszyst­kim kie­ro­wa­na? Mar­cin Lisak […]


O dzien­ni­kar­stwie reli­gij­nym, nie­kry­tycz­nym myśle­niu, otwar­ciu Kościo­ła i skan­da­lach sek­su­al­nych w ame­ry­kań­skim Koście­le rzym­sko­ka­to­lic­kim opo­wia­da Eku­me­nicz­nej Agen­cji Infor­ma­cyj­nej Ekumenizm.pl ojciec Mar­cin Lisak OP, zastęp­ca redak­to­ra naczel­ne­go Kato­lic­kiej Agen­cji Infor­ma­cjy­nej (KAI).

Ekumenizm.pl: Kato­lic­ka Agen­cja Infor­ma­cyj­na ist­nie­je już od 1993 roku i jest jed­ną z naj­więk­szych reli­gij­nych agen­cji infor­ma­cyj­nych w tej czę­ści Euro­py. Jaka jest misja KAI i do kogo jest ona przede wszyst­kim kie­ro­wa­na?


Mar­cin Lisak OP: Zada­nia KAI‑u są przede wszyst­kim dwa: pro­fe­sjo­nal­ny prze­kaz o bie­żą­cych spra­wach Kościo­ła oraz przy­ja­zny dia­log i pomoc wobec innych mediów. Jest to zatem misja infor­ma­cyj­na i w pew­nym stop­niu też for­ma­cyj­na, co jest, jak mi się wyda­je, spe­cy­fi­ką mediów reli­gij­nych. Nie ukry­wam, że stro­ni­my od uka­zy­wa­nia sen­sa­cyj­ne­go obra­zu świa­ta reli­gij­ne­go. Raczej sta­ra­my się uka­zać fak­ty osa­dzo­ne w głęb­szej i szer­szej per­spek­ty­wie. Mam nadzie­ję, że jeste­śmy przy tym mak­sy­mal­nie obiek­tyw­ni.


Celem powo­ła­nia w Pol­sce takiej agen­cji było prze­ła­mie barie­ry mil­cze­nia wokół tema­ty­ki kościel­nej oraz zagwa­ran­to­wa­nie dostęp­no­ści infor­ma­cji reli­gij­nych dla sze­ro­kie­go gro­na odbior­ców poprzez media publicz­ne i komer­cyj­ne. Począ­tek lat 90-tych wią­zał się z dość wro­gim obra­zem Kościo­ła uka­zy­wa­nym w mediach, a czę­sto też z niski­mi kom­pe­ten­cja­mi w spra­wach reli­gij­nych u samych dzien­ni­ka­rzy. Tzw. media kato­lic­kie (tygo­dni­ki, radio­sta­cje) czę­sto nie były w sta­nie dotrzeć do sze­ro­kiej rze­szy odbior­ców albo były mało pro­fe­sjo­nal­ne.


Wyda­je mi się, że KAI przy­słu­żył się popra­wie tej sytu­acji. A jak oce­nić naszą pra­ce obec­nie? To już nie moje zada­nie.


Jaki były dla Ojca model dzien­ni­kar­stwa, któ­ry chciał­by Ojciec reali­zo­wać w śro­do­wi­sku KAI? Czy ma Ojciec jakiś oso­bi­sty wzo­rzec dobrej szko­ły dzien­ni­kar­stwa?


Uni­kał­bym w opi­sie pra­cy, któ­rą wyko­nu­ję, posłu­gi­wa­nia się mode­la­mi. Chciał­bym jed­nak móc oso­bi­ście poszu­ki­wać praw­dy, pozo­stać w tym czło­wie­kiem wol­nym i nie szko­dzić innym. Jako dzien­ni­karz i zakon­nik cią­gle musze poszu­ki­wać praw­dy. Nie mogę poprze­stać na pozna­niu uję­tym już w pew­ne sche­ma­ty, nawet dogma­tycz­ne.


Wiem, że pozna­je­my tyl­ko pew­ne aspek­ty rze­czy­wi­sto­ści. Ale pro­wa­dzi nas to do coraz więk­szej dyna­mi­ki poszu­ki­wań. Tak jest w teo­lo­gii, więc tym bar­dziej jesz­cze w dzien­ni­kar­stwie, któ­re zaj­mu­je się prze­cież o wie­le błah­szy­mi spra­wa­mi. Żywą szko­łą dzien­ni­kar­ską jest pra­gnie­nie, aby ten zapał i dyna­mizm nie wygasł, czy to z przy­czy­ny zewnętrz­nej cen­zu­ry, czy wewnętrz­nej apa­tii i ruty­ny.


Media kato­lic­kie w Pol­sce dość ską­po infor­mo­wa­ły o skan­da­lach sek­su­al­nych w Koście­le Rzym­sko­ka­to­lic­kim w USA, któ­ry pod­jął bez­pre­ce­den­so­wą wal­kę z pedo­fi­lią w sze­re­gach wła­snych duchow­nych. Czy zda­niem Ojca pol­skie dzien­ni­kar­stwo kato­lic­kie nadal „cho­wa się za sutan­ną“ hie­rar­chów, i boi się sta­wiać nie­wy­god­nych pytań hie­rar­chom na łamach kato­lic­kiej pra­sy?


Myślę, że doty­ka Pan nie­ma­łe­go pro­ble­mu kato­lic­kie­go dzien­ni­kar­stwa. Sam się zasta­na­wiam skąd nie­raz bie­rze się lęk przed podej­mo­wa­niem trud­nych spraw. Czy jest to efekt bra­ku odwa­gi myśle­nia, pre­sja kato­lic­kiej spo­łecz­no­ści, nazbyt sakral­ne podej­ście do ducho­wień­stwa? A może zależ­ność finan­so­wa? Nie wiem.


Nie­raz spo­tka­łem się z zarzu­ta­mi, że KAI nie­po­trzeb­nie opi­sy­wa­ła nad­uży­cia ame­ry­kań­skich duchow­nych, a nawet reak­cje w tej spra­wie ze stro­ny Waty­ka­nu. Wyda­je mi się, że cią­gle poku­tu­je men­tal­ność obro­ny oblę­żo­nej twier­dzy Kościo­ła, któ­re­mu zagra­ża­ją kolej­ne ata­ki złe­go świa­ta. Prze­ko­na­nie, że każ­da kry­ty­ka jest wro­gim ata­kiem to absurd. Myśle­nie nie­kry­tycz­ne w ogó­le nie jest myśle­niem.


Kie­dy przed dwo­ma laty na łamach „Azy­mu­tu” – mie­sięcz­ne­go dodat­ku do tygo­dni­ka „Gość Nie­dziel­ny” – prze­pro­wa­dzi­łem wywiad na temat potrze­by zwo­ła­nia nowe­go sobo­ru, zakoń­czy­ło się to zamknię­ciem reda­go­wa­ne­go przez nas pisma. Wystar­czy­ło poru­szyć w roz­mo­wie spra­wy feu­dal­ne­go ustro­ju i hipo­kry­zji Kościo­ła, roli kobie­ty w kato­li­cy­zmie, nie­omyl­no­ści papie­ża czy anty­kon­cep­cji. Samo pod­ję­cie takich tema­tów oka­za­ło się dla nie­któ­rych hie­rar­chów nie do przy­ję­cia.


Mam nadzie­ję, że w KAI‑u tak nie będzie. Prze­ra­ża mnie trak­to­wa­nie doro­słych ludzi jak małe dzie­ci, z któ­ry­mi o wszyst­kim nie moż­na roz­ma­wiać.


KAI poda­je spo­ra­dycz­nie infor­ma­cje zwią­za­ne z życiem innych Kościo­łów chrze­ści­jań­skich w Pol­sce. Czy zda­niem Księ­dza koniecz­ny jest eku­me­nicz­ny sojusz dzien­ni­kar­ski na rzecz roz­po­wszech­nia­nia idei eku­me­ni­zmu, czy też dotych­cza­so­wy zasięg eku­me­nicz­nych infor­ma­cji jest wystar­cza­ją­cy, bio­rąc pod uwa­gę fakt, że w Pol­sce więk­szość chrze­ści­jan nale­ży do wspól­no­ty rzym­sko­ka­to­lic­kiej?


Jeste­śmy agen­cją, któ­ra infor­mu­je przede wszyst­kim o Koście­le kato­lic­kim. To chy­ba zro­zu­mia­łe. Jed­nak infor­ma­cji o żyją­cych w Pol­sce pra­wo­sław­nych czy ewan­ge­li­kach też jest spo­ro. Wyda­je mi się, że inne media, do któ­rych docie­ra nasz ser­wis, rzad­ko podej­mu­ją tę tema­ty­kę obec­ną w naszej pra­cy.


Poza tym kato­li­cy w Pol­sce mało są zain­te­re­so­wa­ni eku­me­ni­zmem. Powo­dem jest nie tyl­ko mała liczeb­ność chrze­ści­jan innych wyznań, ale też ogól­na bier­ność teo­lo­gicz­na. Nie­wie­lu kato­li­ków w Pol­sce sta­ra się o inte­lek­tu­al­ne pogłę­bie­nie wia­ry. A w tej prze­strze­ni eku­me­nizm jest szan­są na moc­niej­szy powrót do Ewan­ge­lii tak­że dla Kościo­ła kato­lic­kie­go.


Nato­miast nasza redak­cja chęt­nie podej­mu­je współ­pra­cę. Szko­da tyl­ko, że nie łatwo moż­na zna­leźć medial­ne insty­tu­cje innych Kościo­łów w Pol­sce.


Jaki był naj­bar­dziej bole­sny – zna­ny Ojcu — głos kry­ty­ki KAI sły­sza­ny ze stro­ny świec­kich mediów jak i Epi­sko­pa­tu?


Nie tyle bole­sne, co wpro­wa­dza­ją­ce nie­praw­dzi­we podej­rze­nia i podzia­ły są gło­sy, wyni­ka­ją­ce z róż­nic mode­li dusz­pa­ster­skich czy róż­nic w spra­wach spo­łecz­no-poli­tycz­nych. Z jed­nej stro­ny sta­ran­nie prze­ka­zu­je­my fak­ty czy komen­ta­rze, któ­re do nas docie­ra­ją. Z dru­giej stro­ny, śle­dząc nasz ser­wis, nie spo­sób dostrzec, że więk­szy akcent poło­żo­ny jest na jed­no­cze­nie Euro­py niż na umac­nia­nie podzia­łów. Podob­nie w spra­wach kościel­ne­go aggior­na­men­to: nie bra­ku­je u nas repre­zen­to­wa­nia posta­wy przy­chyl­nej otwar­to­ści Kościo­ła na świat, a trud­no zna­leźć wyraz jakichś fobii.


Zarzu­ty, że KAI jest za bar­dzo pro­unij­ny czy anty­pol­ski, a te poja­wi­ły się nie tak daw­no w mediach powią­za­nych ze śro­do­wi­skiem naro­do­wo-kato­lic­kim, wpro­wa­dza­ją podzia­ły. Dobrze, że moż­na mieć inne zda­nie. Ale źle wró­ży posta­wa bra­ku dia­lo­gu i chę­ci otwar­tej dys­ku­sji. Takie zja­wi­ska bole­sne są szcze­gól­nie we wspól­no­cie uczniów Chry­stu­sa, wezwa­nych nie do bez­myśl­no­ści, ale do, budo­wa­nej w Duchu, jed­no­ści.


Przez wie­lu KAI postrze­ga­na jest jako „tuba pro­pa­gan­do­wa pol­skie­go Epi­sko­pa­tu.” Czy dopusz­cza Ojciec moż­li­wość wywia­du prze­pro­wa­dzo­ne­go na łamach KAI z oso­bą, któ­ra publicz­nie nie zga­dza się z naucza­niem dok­try­nal­nym i moral­nym Kościo­ła Rzym­sko­ka­to­lic­kie­go (z wir­tu­al­nym bisku­pem Gail­lot lub ks. prof. Han­sem Kün­giem) na zasa­dzie wewnątrz­ko­ściel­ne­go dia­lo­gu lub roz­mów z oso­ba­mi zdy­stan­so­wa­ny­mi lub nawet wro­gi­mi wobec Kościo­ła?


Trud­no mówić, że jeste­śmy tubą pro­pa­gan­do­wą. Wte­dy tzw. świec­kie media, by nas nie powa­ża­ły, a tak raczej nie jest. Nie zgo­dzę się też, że jeste­śmy tubą Epi­sko­pa­tu. Z bisku­pa­mi współ­pra­cu­je­my dla­te­go, że słu­ży­my Kościo­ło­wi. Nie­kie­dy moż­na zna­leźć w tej współ­pra­cy jakieś wza­jem­ne iskrze­nie.


W Koście­le w Pol­sce raczej nie poja­wia­ją się kon­tro­wer­syj­ne tema­ty dok­try­nal­ne. Wyni­ka to, moim zda­niem, m.in. z bra­ku zain­te­re­so­wa­nia teo­lo­gią, któ­ra nader czę­sto bywa jedy­nie wysta­wia­niem lau­rek papie­skie­mu naucza­niu. Brak w tym poszu­ki­wań, mało dyna­mi­zmu i dra­ma­tycz­nych pytań sta­wia­nych przez dzi­siej­sze­go czło­wie­ka. Choć oso­bi­ście tego mi bra­ku­je, uwa­żam, że pro­wa­dze­nie dys­ku­sji teo­lo­gicz­nych nie jest zada­niem agen­cji infor­ma­cyj­nej.


Uda­ło mi się jed­nak ostat­nio prze­pro­wa­dzić wywiad z kon­tro­wer­syj­ną dla wie­lu kato­li­ków mini­ster Mag­da­le­ną Śro­dą czy napi­sać mate­riał o teo­lo­gii plu­ra­li­zmu reli­gij­ne­go Jacqu­esa Dupu­is. To pew­nie mało, ale chęt­nie poroz­ma­wiam z kimś następ­nym, o ile pozo­sta­li redak­to­rzy KAI‑u się zgo­dzą.


Ser­decz­nie dzię­ku­ję za roz­mo­wę.

rozm. Dariusz Bruncz
Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.