Rozmowa z dr Alison Elliot, moderatorem Zgromadzenia Generalnego Kościoła Szkocji
- 3 lutego, 2005
- przeczytasz w 5 minut
- Stało się jasne, że Europa Zachodnia jest daleka od zeświecczenia – mówi w rozmowie z Ekumeniczną Agencją Informacyjną dr Alison Elliot, pierwsza kobieta-moderator Zgromadzenia Generalnego Kościoła Szkocji (Church of Scotland, Kirk). Co powinien jednak zrobić Kościół, kiedy wierni od niego mimo wszystko odchodzą? — Powinien iść tam, gdzie są ludzie, a nie oczekiwać, że oni przyjdą do niego — odpowiada pani moderator. Piotr Kalinowski: Co pierwsza kobieta-moderator Zgromadzenia Generalnego […]
- Stało się jasne, że Europa Zachodnia jest daleka od zeświecczenia – mówi w rozmowie z Ekumeniczną Agencją Informacyjną dr Alison Elliot, pierwsza kobieta-moderator Zgromadzenia Generalnego Kościoła Szkocji (Church of Scotland, Kirk). Co powinien jednak zrobić Kościół, kiedy wierni od niego mimo wszystko odchodzą? — Powinien iść tam, gdzie są ludzie, a nie oczekiwać, że oni przyjdą do niego — odpowiada pani moderator.
Piotr Kalinowski: Co pierwsza kobieta-moderator Zgromadzenia Generalnego Kościoła Szkocji zrobiła w ciągu minionego roku?Dr Alison Elliot: — Terminarz moderatora jest zawsze zapełniony. Są tam pewne stałe zadania, takie jak głoszenie kazania podczas Narodowego Nabożeństwa Upamiętniającego Wojnę; uczestniczenie w różnego rodzaju rocznicach; reprezentowanie Kościoła podczas ważnych uroczystości, takich jak otwarcie Parlamentu nowo wybudowanego w Edynburgu oraz reagowania na sprawy bieżące. Odwiedziłam cztery prezbiteriaty w Szkocji, a w każdym spędziłam około 10 dni. Były to Wyspy Zachodnie, Aberdeen, Paisley and Greenock oraz Eastern Borders. Jeździłam też za granicę. Odwiedziłam Południową Afrykę i subkontynent indyjski, a teraz czekam na wyjazd do Polski, gdzie chcę pojechać w kwietniu. Pojechałam też na Sri Lankę zaraz po ataku tsunami i jestem zaangażowana w kilka przedsięwzięć związanych z tym wydarzeniem.
Jakie są najważniejsze wyzwania stojące obecnie przed Kościołem Szkocji?- Stało się jasne, że Europa Zachodnia jest daleka od zeświecczenia. Badania regularnie potwierdzają, że większość ludzi wierzy w wagę sfery duchowej. A jednak liczba wiernych Kościoła maleje, to zaś stawia ważne pytanie: w jaki sposób Kościół głosi swoje przesłanie i uczy się od duchowości tych, którzy pozostają poza nim.
Pani refleksje jako kobiety sprawującej tak ważną funkcję w Kościele.- Jako pierwsza kobieta-moderator zostałam bardzo miło przyjęta zarówno przez ludzi wewnątrz Kościoła, jaki i tych pozostających poza nim. Wielu ludzi powiedziało, że odnotowali tę zmianę i się z niej ucieszyli oraz że zmieniła ona ich nastawienie do Kościoła. Wierzę, że ten fakt dał wiele odwagi i energii ludziom Kościoła, którzy chcą coś zmieniać.
Jaka jest Pani wizja roli kobiet w Kościołach prezbiteriańskich (ewangelicko-reformowanych)?- Nie ma formalnych zasad, które w naszym Kościele zastrzegałyby poszczególne role dla mężczyzn, a inne dla kobiet. I to jest dobre. Na marginesie chciałabym zaznaczyć, że kobiety i mężczyźni wnoszą różne umiejętności i walory do pracy, jaką dla Kościoła wykonują. Generalnie, kobiety mają poczucie tego, że są bardziej delikatne i mają większe od mężczyzn zdolności pojednawcze w stosunku do tych, którzy do nich przychodzą. Jednak w niektórych przypadkach może być ważne, aby być bardziej konfrontacyjnym, a taka postawa jest bliższa niektórym mężczyznom, niż kobietom. Wydaje mi się, że w tej chwili mamy w Kościele wystarczająco dużo postaw konfrontacyjnych, więc odrobina kobiecej ugodowości to nie jest zła rzecz.
Jak to się stało, że kobiety zaczęły odgrywać tak ważną rolę w szkockim chrześcijaństwie?- W Kościele Szkocji, podobnie jak i w innych Kościołach, pozwolenie kobietom na bycie starszymi i duchownymi wymagało stoczenia długiego boju. Boju między konwencją, a poczuciem kobiecego powołania. Jako wspólnota reformowana, Kościół Szkocji mógł łatwiej podjąć decyzję zmieniające zasady ordynowania, niż to ma miejsce w innych wyznaniach. Mimo, że minęło ponad 40 lat od chwili, kiedy pozwolono kobietom być starszymi, a później duchownymi, wciąż większość ważnych stanowisk zajmują mężczyźni, tak, jak to opisuje tradycyjny wizerunek Kościoła. Kobiety są dobrze osadzone w życiu Kirku, ale wciąż pozostało wiele do zrobienia.
Jaką rolę powinien odgrywać Kościół w dzisiejszych czasach?- Powinien iść tam, gdzie są ludzie, a nie oczekiwać, że oni przyjdą do niego. Musimy więc zacząć starać się rozumieć różne punkty widzenia, nadzieje i obawy tych ludzi, którzy nie przemawiają językiem chrześcijaństwa. Musimy więcej słuchać, nastawić się na służenie i otworzyć na rozmowy, zamiast zamykać ludzi w zdogmatyzowanych odpowiedziach. To powrót do bycia solą Ziemi.
Jak wygląda sytuacja Kirku i chrześcijaństwa w ogóle w Szkocji?- Nowy szkocki parlament zmienił sposób, w jaki ludzie postrzegają Kościół Szkocji. Przez długi czas oczekiwano, że Kirk będzie wyrażał opinie o zachowaniu mieszkańców Szkocji, co zresztą robił. Z chwilą powstania parlamentu nasz rola w tym aspekcie jest mniej prominentna. Kirk odgrywa teraz swoją rolę bez takiego szumu i bardziej dokładnie w różnych częściach szkockiego życia. Generalnie jego wkład jest postrzegany pozytywnie i profesjonalnie. W wielu aspektach, razem z innymi szkockimi Kościołami, pracujemy z ludźmi z marginesu, z którymi inne instytucje nie mogą sobie poradzić. Myślę, że jest wiele szacunku dla społecznej roli Kirku, i nadal wielkie przywiązanie dla jego funkcji religijnej.
Jaka jest Pani opinia o ruchu ekumenicznym? Co znaczy dla Pani słowo “ekumenizm”?- Przewodniczę Forum Szkockich Kościołów, które skupia reprezentantów-seniorów spośród wszystkich głównych wyznań w Szkocji i które jest ciałem nadzorującym dla ACTS (Action of Churches Together in Scotland), najważniejszej organizacji ekumenicznej. Jestem bardzo przywiązana do pracy na rzecz ekumenizmu. Jestem też członkinią Komitetu Centralnego Konferencji Kościołów Europejskich oraz Komisji Kościelnej ds. Spraw Międzynarodowych Światowej Rady Kościołów. Współpraca między Kościołami w Szkocji odbywa się zarówno na szczeblu narodowym, jak i szczeblach lokalnych mimo gorzkiego, prawnego zapisu rozdziału, eksploatowanego przez ludzi mających niewiele z Kościołem wspólnego. Między naszymi Kościołami jest wiele wzajemnego zaufania, ale podobnie jak i w innych krajach, bardzo rzadko przekłada się to na strukturalną jedność.
A co z dialogiem z innymi religiami monoteistycznymi?- Mimo, że liczebność wyznawców innych religii w Szkocji wzrasta, stanowią oni wciąż niewielki odsetek populacji. Jest niewielki, ale mocno zakorzeniony dialog ze społecznością Żydowską i różne próby nawiązania kontaktów z muzułmanami. Istnieje Szkocka Rada Międzyreligijna, której członkami są także hindusi, sikhowie czy buddyści. Poprzez tę Radę władze próbują stworzyć między religiami pewne wzajemne relacje. Stosunki między różnymi tradycjami religijnymi są dobre, chociaż są w łonie Kościoła Szkocji ludzie sprzeciwiający się dialogowi międzyreligijnemu, jednak jest to relatywnie niewielka grupa.
Dziękuję za rozmowę.
W 2004 Kościół Szkocji (Kirk) po raz pierwszy w swej historii wybrał na stanowisko moderatora Zgromadzenia Generalnego kobietę. Dr Alison Elliot, starsza kościelna, jest także pierwszym świeckim wybranym do sprawowania tej funkcji od XVI w. Urodziła się w Edynburgu. Doktorat z rozwoju mowy u dzieci obroniła na Uniwersytecie Edynburskim. Za zaangażowanie w życie Kirku i ekumenizm JKM Elżbieta II odznaczyła dr Elliot Orderem Imperium Brytyjskiego.