Szpital nie jest rzeźnią
- 9 grudnia, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
Droga Gabi, szpital nie jest rzeźnią – pod takim hasłem katolicy z Diecezji Salzburg rozpoczęli kampanię w obronie życia nienarodzonego. Krajowe szpitale nie mogą stać się miejscami zabijania. Kobiety w ciąży potrzebują miejsc uzdrowienia, a nie zabijania – powiedział arcybiskup Alois Kothgasser, ordynariusz diecezji. Poprzez nasze działanie lub obojętność wspieramy albo jedną albo drugą stronę. W tej kwestii nie ma neutralności – dodał hierarcha. Kościelna akcja wzbudziła oburzenie Socjaldemokracznej […]
Droga Gabi, szpital nie jest rzeźnią – pod takim hasłem katolicy z Diecezji Salzburg rozpoczęli kampanię w obronie życia nienarodzonego. Krajowe szpitale nie mogą stać się miejscami zabijania. Kobiety w ciąży potrzebują miejsc uzdrowienia, a nie zabijania – powiedział arcybiskup Alois Kothgasser, ordynariusz diecezji.
Poprzez nasze działanie lub obojętność wspieramy albo jedną albo drugą stronę. W tej kwestii nie ma neutralności – dodał hierarcha. Kościelna akcja wzbudziła oburzenie Socjaldemokracznej Partii Austrii (SPÖ).
Wybór imienia Gabi w sloganie reklamowym nie jest przypadkowy. Kilka tygodni temu organizacja pro life rozpoczęła akcję “Buty dla Gabi” (Schuhe für Gabi). Gabi to Gabriele Burgstaller (na zdj.), która jest premierem landu Salzburg, planuje od 1. stycznia 2005 roku wprowadzenie zabiegów aborcyjnych do szpitali. Organizator akcji proponuje, aby za każdą przeprowadzoną aborcję wysyłać pocztą pani premier stare buty. Mamy nadzieję, że nasza świąteczna akcja poruszy sumienie pani Burgstaller i jej współpracowników– mówią organizatorzy.