Homoseksualiści mają prawo do nadziei na zmiane swojej orientacji
- 6 grudnia, 2007
- przeczytasz w 7 minut

Najnowsze badania przeprowadzone przez dwóch psychologów, Stanton Jones, profesora psychologii i rektora w Wheaton Collage oraz profesora Mark Yarhouse z Regent University, mogą zmienić kryteria debaty na temat zmiany orientacji homoseksualnej. Ci dwaj psycholodzy wydali książkę noszącą tytuł: “Ex-Gays?”. Publikacja ta ukazuje szczegóły ich trzyletniej pracy wśród uczestników szesnastu różnych “ex-homoseksualnych” programów, związanych z organizacją chrześcijańską “Exodus”.
Najnowsze badania przeprowadzone przez dwóch psychologów, Stanton Jones, profesora psychologii i rektora w Wheaton Collage oraz profesora Mark Yarhouse z Regent University, mogą zmienić kryteria debaty na temat zmiany orientacji homoseksualnej. Ci dwaj psycholodzy wydali książkę noszącą tytuł: “Ex-Gays?”. Publikacja ta ukazuje szczegóły ich trzyletniej pracy wśród uczestników szesnastu różnych “ex-homoseksualnych” programów, związanych z organizacją chrześcijańską “Exodus”.
Jak informuje listopadowy numer “Christianity Today”, wyniki badań jasno pokazują, że niektórzy homoseksualiści uczestniczący w chrześcijańskich programach „wyjścia z homoseksualizmu”, doświadczyli przemiany orientacji seksualnej. Wprawdzie przemiany te, w większości były tylko częściowe i niepełne, jednak nie potwierdziły się sugestie niektórych psychologów o niebezpieczeństwie uczestnictwa w tego typu programach ze względu na zdrowie psychiczne osób homoseksualnych. Osoby objęte programem nie wykazały żadnych szczególnych psychicznych lub duchowych zaburzeń. Przeprowadzone przez Jones i Yarhouse badania są pierwszymi tego typu, podczas których osoby poddane badaniu są przez kilka kolejnych lat wielokrotnie monitorowane poprzez wywiady, ankiety, spotkania z psychologiem.
Ci dwaj psycholodzy (zdj.) podjęli swoje badania nad „terapią naprawczą”, jak określa się próby zmiany orientacji homoseksualnej, wbrew sporej części środowiska psychologicznego, które jest sceptyczne wobec tego typu terapii, twierdząc, że jest ona zarówno niemożliwa jak i niebezpieczna.
Jeszcze do roku 1973 homoseksualizm był uważany za chorobę, którą opisywano w znanym periodyku “Diagnostyk and Statistical Manual of Mental Disorders”. Ludziom pragnącym zmienić swoją orientację seksualną oferowano terapię. Aktualnie takie stanowisko zostało odrzucona, a “American Psychological Association” na swojej oficjalnej stronie internetowej oznajmia: “rzeczywistość jest taka, że homoseksualizm nie jest chorobą i nie wymaga leczenia, gdyż stan ten jest niezmienny”. Powyższa strona internetowa ostrzega, że “terapia naprawcza” jest słabo udokumentowana i może być potencjalną przyczyną zaburzeń psychicznych. “The Amerycian Psychiatric Association”, dodaje: “nie ma żadnych opublikowanych naukowych dowodów potwierdzających skuteczność ‘terapii naprawczej’. Istnieje za to ryzyko w postaci potencjalnej depresji, lęków i autodestruktywnych zachowań.”
Jones i Yarhouse stwierdzili, że skoro nie ma odpowiednich badań w tym zakresie, to takie jednoznaczne odrzucenie terapii zmiany orientacji homoseksualnej jest nieprofesjonalne, dlatego postanowili zrealizować projekt badawczy, który uwzględniałyby współczesne normy badawcze i odpowiednio je zastosował.
Naukowcy w swojej pracy doszli do kilku kluczowych wniosków:
1. Większość poddanych terapii, stwierdziło, że doświadczyło znaczącej zmiany w swojej seksualnej tożsamości.2. Większość uczestników programu nie zmieniło radykalnie swojej tożsamości seksualnej. Zazwyczaj zauważono zmniejszenie homoseksualnego popędu seksualnego, natomiast zainteresowanie przeciwna płcią powiększyło się znacząco.3. Grupa wsparcia „Exodus” w prowadzonych przez siebie programach odnotowuje 38 procentową skuteczność terapii. Osoby jej poddane zmieniły swoją orientację seksualną „w sposób zadowalający” (15 procent), lub trwają w „stałej wstrzemięźliwość” (23 procent).4. Zaskakująco, “prawdziwi geje”, czyli osoby „pogodzone ze swoją homoseksualną tożsamością seksualną” wykazały największe zmiany w przeorientowaniu swojej seksualnej tożsamości.5. Nie stwierdzono, żadnych symptomów psychicznych zaburzeń badanych w związku z udziałem w terapii.
Organizacja “Exodus” powstała w 1976 roku. Frank Worthen, homoseksualista z San Francisco, po swoim nawróceni do Chrystusa, przyłączył się do ewangelikalnego zboru “Melodyland Church” w Południowej Kalifornii, który rozpoczął prace ewangelizacyjną wśród homoseksualistów. Duszpasterstwo dla osób homoseksualnych w tym zborze prowadziło wtedy dwóch młodych mężczyzn, Michael Bussee i Jim Kasper. W czasie jednej z weekendowych konferencji organizowanych przez nich narodził się “Exodus”, aby już rok później przyciągnąć do swoich szeregów wielu „narodzonych na nowo” homoseksualistów. Jednak po trzech latach współpracy, jeden z założycieli grupy, Michael Bussee zerwał z ideą „Exodus” i ponownie powrócił do homoseksualnego stylu życia.
„Exodus”, po 31 lat swego istnienia, osiągnął, według liderów grupy, dojrzałość. Jego liderzy — Alan Chambers, Joe Dallas, Sy Roger, Andy Comiskey i Alan Medinger, razem z wieloma innymi członkami tej organizacji, odeszli od homoseksualizmu i przez wiele dekad zajmują się służbą misyjną. Wielu z nich jest żonatych i dochowało się dorosłych dzieci. Skandale, które od czasu do czasu, wstrząsały posadami organizacji, dziś są już o wiele mniej powszechne niż we wczesnych latach ich działalności. Dzięki tym skandalom powiększyła się odpowiedzialność organizacyjna w grupie.
Alan Chambers (zdj.) powiedział: „We wczesnych dniach służby w “ruchu byłych homoseksualistów”, nikt nie wiedział, czego ma oczekiwać. Mieliśmy tylko nadzieję że ktoś się nawróci. Po czterech dekadach tej służby, członkowie grupy mają dużo większą wiedzę i możliwości, aby mówić o zmianie orientacji. Brak doświadczenia i niedojrzałość sprawiły, że popełniliśmy wiele błędów, ale teraz jesteśmy dużo dojrzalsi i bogatsi o wiele doświadczeń. Osobiście także zrozumiałem, że przyjmując Bożą Łaskę, moim celem nie jest stanie się heteroseksualnym, ale bycie najlepszym dzieckiem Boga, jakim mógłbym tylko być, wtedy moja tożsamość mogła trwale ulec zmianie!”
Alan Chambers jest szczery, gdy stwierdza, że „wraz ze zmianą orientacji nie wykorzeniają się z umysłu wszystkie pokusy.” „Nie możemy bać się mówić ludziom, że będąc chrześcijanami mogą mieć życie pełne twardej walki. Wolność nie przychodzi bez walki, lecz musimy prowadzić życie walcząc, z radością zwycięstwa nad samym sobą, wpisaną w jej proces.”- stwierdza Chambers.
Starszy, doświadczony i o wiele mądrzejszy ruch “ex-homoseksualistów” zdaje sobie dziś sprawę, co musi i powinien zaoferować przyłączającym się do niego homoseksualistom, pragnącym zmiany swojej orientacji. Wczesna nadzieja na szybkie i łatwe uzdrowienie, ustąpiła miejsca wierze, że transformacja następuje przez bezkompromisowe życie, w pokornym uczniostwie Chrystusowym.
Erzen Tanya, pani profesor z “Ohio State University”, 18 miesięcy studiowała program “New Hope Ministry”, prowadzony przez “Worthens” w San Rafael, w Kalifornii. Wprawdzie pani profesor nie podziela entuzjazmu dla celów takich grup terapeutycznych, wykazała jednak zrozumienie dla ludzi, których spotkała w grupach “Straight to Jezus: Sexual and Christian Conversions in the Ex-Gay Movement”. Pani profesor zaobserwowane przez siebie zmiany opisuje w taki sposób:
“Ex-geje ulegają procesowi przemiany, który nie ma żadnego punktu końcowego, uznają, że zmiana, która w nich następuje przemienia ich pragnienia, zachowanie i tożsamość, choć często pragnienie zmian nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością. Ex-homoseksualni mężczyźni i kobiety doznają chrześcijańskiego „nowonarodzenia” i za część tego doświadczenia religijnego uznają swoją seks
ualną rekonstrukcje”. Profesor cytuje słowa jednego z uczestników programu „Heteroseksualność nie jest celem; to oddanie naszych serc i bycie posłusznym Bogu, jest celem. Pokusy homoseksualne mogą występować latami, ale my kształtujemy w sobie nową tożsamość religijną i wierzymy, że wiara w Chrystusa i nasza relacja z Bogiem, jak i ze sobą nawzajem, w końcu nas przekształcą.” „W tej dożywotniej podróży, oczekują oni wielu zmian, zawierających ewolucje uczuć i popędu seksualnego. Podkreślają także, że doświadczenie każdej osoby jest inne, i nagła transformacja jest niezmiernie rzadka.” — tłumaczy pani profesor.
Uczestnicy tego programu pochodzą w większości z ewangelikalnych środowisk i nie chcą porzucić swojej chrześcijańskiej wiary z powodu homoseksualnej tożsamości. Badania prowadzone przez Jones i Yarhouse wykazały, że w procesie poszukiwania zmiany orientacji, dużą pomocą dla tych ludzi był upór i lata pracy.
Ex-homoseksualny ruch nie wypowiada się jednogłośnie na temat przyczyn homoseksualizmu, ale najpowszechniejsza opinią wydaje się być przekonanie, że to wczesne dziecięce błędy i rozterki są decydujące — często zaniedbana albo nieistniejąca relacja z ojcem, przedwczesne doświadczenia seksualne, albo seksualne nadużycie, szczególnie w odniesieniu do kobiet, dają swój późniejszy efekt. Wielu wierzy, że homoseksualizm zasadniczo jest kryzysem podświadomej próby męskości albo kobiecości, do której mogłoby dojść w emocjonalnej i seksualnej relacji z partnerem płci przeciwnej.
Nie tylko ewangelikalne kościoły protestanckie organizują programy dla homoseksualistów pragnącym zmienić swoją orientację. Przy kościele rzymskokatolickim w USA działają grupy noszące nazwę “Courage”. Jednak “Courage” w swoim programie woli uwydatnić zmianę przez celibat.
Przywódcy “Exodusu” wyrażają się pozytywnie o “Courage” i jego celach, ale podkreślają, że ludziom biorącym udział w tych programach towarzyszy większa niepewność i trudności zmiany swojej orientacji. Według nich ograniczając nadzieje do życia w celibacie popełnia się błąd. Andy Comiskey (zdj.)stwierdza: “Musimy wyrzec się niewiary, która twierdzi, że prognozy na zmianę orientacji homoseksualnej są niewielkie. Takie postrzeganie Boga i Jego mocy to po prostu niewiara, w dodatku wbrew faktom przekształconej tożsamości seksualnej wielu chrześcijan”.
Przeprowadzone badania przez Jones i Yarhouse nie wykazały szkodliwości terapii zmiany orientacji homoseksualnej, o której mówi wielu psychologów. Badania nie potwierdziły także skuteczności terapii ponieważ zmiany orientacji w badanej grupie uczestników terapii były zbyt małe, aby statystycznie mogły być decydujące. Jednak analizując poszczególne przypadki osób poddanych terapii, naukowcy doszli do konkluzji, że zmiana orientacji seksualnej jest możliwa, lecz taka zmiana nie jest osiągalna dla każdego.
Czy badania Jones i Yarhouse zmienią nastawienie środowisk psychologicznych do ruchów ex-homoseksualnych? Wydaje się to mało prawdopodobne, ponieważ wokół zmiany orientacji homoseksualnej toczy się także ideologiczna walka, która często przysłania dane badań naukowych. Jones i Yarhouse mają jednak o wiele skromniejszy cel. Pragną szacunku dla decyzji osób, które z powodu osobistych wartości religijnych albo moralnych, zapragnęły szukać zmiany seksualnej orientacji. Na jakiej, bowiem profesjonalnej i naukowej podstawie mają być oni zniechęceni do szukania takiej pomocy?
pastor Lech Foremski