Społeczeństwo LGBTQ +

“Leczyć” z homoseksualizmu w brzuchu mamy?


Albert Moh­ler, rek­tor semi­na­rium teo­lo­gicz­ne­go Połu­dnio­wych Bap­ty­stów w Louisvil­le, napi­sał na swo­im blo­gu, że nie było­by nic nie­wła­ści­we­go w tym, aby pod­da­wać tera­pii hor­mo­nal­nej nie­na­ro­dzo­ne dzie­ci, u któ­rych wykry­to geny odpo­wia­da­ją­ce za homo­sek­su­alizm. Jeśli są bio­lo­gicz­ne pod­sta­wy i jeśli bada­nia pre­na­tal­ne były­by na tyle roz­wi­nię­te, by z suk­ce­sem zmie­nić orien­ta­cję homo- na hete­ro­sek­su­al­ną w życiu pło­do­wym, było­by to wła­ści­we, by unik­nąć przy­szłych pokus i grze­chu — twier­dzi Moh­ler. Jed­no­cze­śnie zaprze­cza on, jako­by opo­wia­dał […]


Albert Moh­ler, rek­tor semi­na­rium teo­lo­gicz­ne­go Połu­dnio­wych Bap­ty­stów w Louisvil­le, napi­sał na swo­im blo­gu, że nie było­by nic nie­wła­ści­we­go w tym, aby pod­da­wać tera­pii hor­mo­nal­nej nie­na­ro­dzo­ne dzie­ci, u któ­rych wykry­to geny odpo­wia­da­ją­ce za homo­sek­su­alizm.

Jeśli są bio­lo­gicz­ne pod­sta­wy i jeśli bada­nia pre­na­tal­ne były­by na tyle roz­wi­nię­te, by z suk­ce­sem zmie­nić orien­ta­cję homo- na hete­ro­sek­su­al­ną w życiu pło­do­wym, było­by to wła­ści­we, by unik­nąć przy­szłych pokus i grze­chu — twier­dzi Moh­ler. Jed­no­cze­śnie zaprze­cza on, jako­by opo­wia­dał się za “bawie­niem się” gena­mi. Porów­nał hipo­te­tycz­ną sytu­ację do takiej, w któ­rej była­by moż­li­wość wyle­cze­nia wady wzro­ku u dziec­ka. Któ­rzy rodzi­ce by się na to nie zde­cy­do­wa­li? — pyta. Nie ma bez­po­śred­nich i bez­sprzecz­nych dowo­dów na to, że homo­sek­su­alizm jest wro­dzo­ny – doda­je.

Moh­ler pro­po­nu­je “leczenie”na wypa­dek, gdy­by fakt ten stał się bez­spor­ny. Pod­kre­ślił tak­że, że jest zde­cy­do­wa­nie prze­ciw­ny abor­cji dzie­ci, u któ­rych stwier­dzo­no by skłon­no­ści homo­sek­su­al­ne. Nigel M. Came­ron, szef Insty­tu­tu Bio­tech­no­lo­gii i Przy­szło­ści Czło­wie­ka w Chi­ca­go, powie­dział, że “kura­cje” były­by moż­li­we w odle­głym cza­sie, jed­nak zauwa­żył, że taka sytu­acja jest bar­dzo moż­li­wa i czas roz­po­cząć na ten temat deba­tę.

Har­ry Knox, gejow­ski akty­wi­sta z orga­ni­za­cji Human Rights Cam­pa­ign, jest zanie­po­ko­jo­ny wypo­wie­dzią rek­to­ra. Orien­ta­cja sek­su­al­na jest darem od Boga, jest nie do zmia­ny – powie­dział por­ta­lo­wi Belief­net. Oskar­żył rów­nież Moh­le­ra o to, że pró­bu­je bawić się w Pana Boga. Zapo­wie­dział też, że jeśli anty-homo­sek­su­al­na tera­pia hor­mo­nal­nej będzie napraw­dę moż­li­wa, jego orga­ni­za­cja zapro­te­stu­je prze­ciw­ko temu.

Inte­re­su­ją­ca jest opi­nia Tima Wil­kin­sa, rów­nież człon­ka Kościo­ła Połu­dnio­wych Bap­ty­stów. Twier­dzi on, że kie­dyś był gejem, a teraz jest żona­ty i ma trzy cór­ki. Wil­kins kie­ru­je Cross Mini­stry, któ­re twier­dzi, że “z homo­sek­su­ali­zmu da się wyle­czyć za pomo­cą wia­ry w Jezu­sa.” Nawet jeśli lecze­nie hor­mo­nal­ne mogło­by pomóc komuś, by z geja stał się hete­ro, to i tak klu­czem do tej zmia­ny pozo­sta­nie wia­ra — doda­je.

Komen­tarz

Nie znam się na bio­lo­gii ani medy­cy­nie. Nie wiem rów­nież, czy dobrze zro­bi­łam, pisząc sło­wa “lecze­nie”, “kura­cja”, itp. w cudzy­sło­wie. Czy­ny homo­sek­su­al­ne są według moje­go mnie­ma­nia i mojej inter­pre­ta­cji Biblii grze­chem. Jed­nak nie o to tutaj cho­dzi. Świa­to­wa Orga­ni­za­cja Zdro­wia (WHO) wykre­śli­ła homo­sek­su­alizm z listy cho­rób. Jed­ni twier­dzą, że słusz­nie, inni utrzy­mu­ją, iż z powo­dów poli­tycz­nych. W każ­dym razie, jeśli gen homo­sek­su­ali­zmu rze­czy­wi­ście ist­nie­je, nie­roz­sąd­ne jest lecze­nie dzie­ci z cze­goś, co WHO nie uzna­je za cho­ro­bę.

Doszli­by­śmy wów­czas do nie­bez­piecz­ne­go “pro­jek­to­wa­nia” ludzi. Dziś medy­cy­na jest na tyle roz­wi­nię­ta, że może leczyć wady ser­ca u dzie­ci już w życiu pło­do­wym. Opi­nia, że takie dzia­ła­nie jest pozy­tyw­ne, pozo­sta­je chy­ba bez­spor­na. Ale też wie­lu ludzi marzy o tym, by mieć córecz­kę-blon­dyn­kę z nie­bie­ski­mi oczka­mi i jasna cerą. Jeśli medy­cy­na doj­dzie do takie­go stop­nia roz­wo­ju, w któ­rym będzie moż­na prze­mie­niać nie­na­ro­dzo­ne bru­net­ki w blon­dyn­ki, to czy moż­na dać na takie prak­ty­ki moral­ną zgo­dę? Inge­ro­wa­nie w Boże dzie­ło, szcze­gól­nie sto­su­jąc takie kry­te­ria, nie wyda­je mi się wła­ści­we. Bóg kocha blon­dyn­ki, bru­ne­tów, rude, nie­bie­sko­okich i tych o oczach zie­lo­nych. Homo­sek­su­ali­stów tak­że.

Kata­rzy­na Wiłuc­ka

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.