“Leczyć” z homoseksualizmu w brzuchu mamy?
- 21 marca, 2007
- przeczytasz w 3 minuty
Albert Mohler, rektor seminarium teologicznego Południowych Baptystów w Louisville, napisał na swoim blogu, że nie byłoby nic niewłaściwego w tym, aby poddawać terapii hormonalnej nienarodzone dzieci, u których wykryto geny odpowiadające za homoseksualizm. Jeśli są biologiczne podstawy i jeśli badania prenatalne byłyby na tyle rozwinięte, by z sukcesem zmienić orientację homo- na heteroseksualną w życiu płodowym, byłoby to właściwe, by uniknąć przyszłych pokus i grzechu — twierdzi Mohler. Jednocześnie zaprzecza on, jakoby opowiadał […]
Albert Mohler, rektor seminarium teologicznego Południowych Baptystów w Louisville, napisał na swoim blogu, że nie byłoby nic niewłaściwego w tym, aby poddawać terapii hormonalnej nienarodzone dzieci, u których wykryto geny odpowiadające za homoseksualizm.
Jeśli są biologiczne podstawy i jeśli badania prenatalne byłyby na tyle rozwinięte, by z sukcesem zmienić orientację homo- na heteroseksualną w życiu płodowym, byłoby to właściwe, by uniknąć przyszłych pokus i grzechu — twierdzi Mohler. Jednocześnie zaprzecza on, jakoby opowiadał się za “bawieniem się” genami. Porównał hipotetyczną sytuację do takiej, w której byłaby możliwość wyleczenia wady wzroku u dziecka. Którzy rodzice by się na to nie zdecydowali? — pyta. Nie ma bezpośrednich i bezsprzecznych dowodów na to, że homoseksualizm jest wrodzony – dodaje.
Mohler proponuje “leczenie”na wypadek, gdyby fakt ten stał się bezsporny. Podkreślił także, że jest zdecydowanie przeciwny aborcji dzieci, u których stwierdzono by skłonności homoseksualne. Nigel M. Cameron, szef Instytutu Biotechnologii i Przyszłości Człowieka w Chicago, powiedział, że “kuracje” byłyby możliwe w odległym czasie, jednak zauważył, że taka sytuacja jest bardzo możliwa i czas rozpocząć na ten temat debatę.
Harry Knox, gejowski aktywista z organizacji Human Rights Campaign, jest zaniepokojony wypowiedzią rektora. Orientacja seksualna jest darem od Boga, jest nie do zmiany – powiedział portalowi Beliefnet. Oskarżył również Mohlera o to, że próbuje bawić się w Pana Boga. Zapowiedział też, że jeśli anty-homoseksualna terapia hormonalnej będzie naprawdę możliwa, jego organizacja zaprotestuje przeciwko temu.
Interesująca jest opinia Tima Wilkinsa, również członka Kościoła Południowych Baptystów. Twierdzi on, że kiedyś był gejem, a teraz jest żonaty i ma trzy córki. Wilkins kieruje Cross Ministry, które twierdzi, że “z homoseksualizmu da się wyleczyć za pomocą wiary w Jezusa.” Nawet jeśli leczenie hormonalne mogłoby pomóc komuś, by z geja stał się hetero, to i tak kluczem do tej zmiany pozostanie wiara — dodaje.
Komentarz
Nie znam się na biologii ani medycynie. Nie wiem również, czy dobrze zrobiłam, pisząc słowa “leczenie”, “kuracja”, itp. w cudzysłowie. Czyny homoseksualne są według mojego mniemania i mojej interpretacji Biblii grzechem. Jednak nie o to tutaj chodzi. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wykreśliła homoseksualizm z listy chorób. Jedni twierdzą, że słusznie, inni utrzymują, iż z powodów politycznych. W każdym razie, jeśli gen homoseksualizmu rzeczywiście istnieje, nierozsądne jest leczenie dzieci z czegoś, co WHO nie uznaje za chorobę.
Doszlibyśmy wówczas do niebezpiecznego “projektowania” ludzi. Dziś medycyna jest na tyle rozwinięta, że może leczyć wady serca u dzieci już w życiu płodowym. Opinia, że takie działanie jest pozytywne, pozostaje chyba bezsporna. Ale też wielu ludzi marzy o tym, by mieć córeczkę-blondynkę z niebieskimi oczkami i jasna cerą. Jeśli medycyna dojdzie do takiego stopnia rozwoju, w którym będzie można przemieniać nienarodzone brunetki w blondynki, to czy można dać na takie praktyki moralną zgodę? Ingerowanie w Boże dzieło, szczególnie stosując takie kryteria, nie wydaje mi się właściwe. Bóg kocha blondynki, brunetów, rude, niebieskookich i tych o oczach zielonych. Homoseksualistów także.
Katarzyna Wiłucka